Nr 12 zima 2024 recenzje Anna Baranowa

Odwiedziny w obcym domu

Zuzanna Szary, Śnię o domach obcych ludzi
Miejsce: UFO Art Gallery, Kraków
Czas: 28.10 – 30.12.2023
Kuratorka: Wiktoria Kozioł

Widok wystawy, Zuzanna Szary, „Śnię o domach obcych ludzi”, UFO Art Gallery, fot. Szymon Sokołowski

Zuzanna Szary – artystka – i Wiktoria Kozioł – kuratorka jej drugiej wystawy indywidualnej – zaprosiły nas z wizytą do obcego domu. Domu ze snu. Wiktoria nie ukrywa, że nie śni. Za to Zuzanna śni obficie. O tym właśnie jest jej wystawa w UFO Art Gallery: Śnię o domach obcych ludzi. W tekście kuratorskim (notabene zredagowanym wspólnie przez artystkę i kuratorkę) możemy przeczytać, jakie artystka miewa sny. Ale wystawa nie jest ich dosłowną ilustracją. Stwarza przestrzeń oniryczną, rządzącą się prawami wyobraźni, w której każdy, kto lubi śnić, może się odnaleźć. Wydaje się, że nie jest to wystawa dla racjonalnych, uporządkowanych umysłów. Zresztą, kto wie? Może na zasadzie kontrastu ktoś chciałby się wyrwać z ram przewidywalności i zanurzyć w sennej aurze, wykreowanej przez Zuzannę Szary i Wiktorię Kozioł?

Artystka i kuratorka tworzą zgrany tandem. Miały już okazję współpracować przy pierwszej wystawie Zuzanny, która odbyła się na wiosnę 2023 roku w Poznaniu (w galerii Uniwersytetu Artystycznego Szewska 16). Odzyskaj kontrolę nad lepkością! – to wystawa obrazów i obiektów przestrzennych, która została zorganizowana bezpośrednio po dyplomie (Szary obroniła go na Wydziale Malarstwa w ASP w Krakowie w pracowni prof. Andrzeja Bednarczyka, pod okiem prof. Michała Zawady). Sam tytuł, brzmiący jak porada z podręcznika rozwoju personalnego, zastawiał pułapkę. Trochę fizyki, trochę psychologii, senna atmosfera, dużo erotyzmu… Uwaga! Można się przylepić!

Zuzanna Szary, Śnię o domach obcych ludzi, wystawa w UFO Art Gallery

Szary lubi rozsnuwać sieci dziwnych, często dowcipnych skojarzeń; intrygują ją pogranicza dziedzin, które eksploruje na rzecz wyobraźni. Nic dziwnego, że została zauważona i zaproszona do współpracy przez Marię Ciborowską i Dominika Koperę z krakowskiej Galerii UFO, których fascynują „nierozpoznane pola sztuki” (Unrecognized Fields of Art). Wystawa w UFO miała być o czymś innym. Kuratorka sugerowała, aby nawiązać do ulubionej gry komputerowej z czasów dzieciństwa The Neverhood. Artystce zależało jednak, aby zająć się tematem domu, który jest oczywiście zawsze aktualny, ale też ryzykowny. Można było słusznie się obawiać, że jest to teren bardzo wyeksploatowany. Przywołam tylko kilka przykładów wystaw o domu w ostatnich latach: Dom droga istnienia – duży projekt wystawienniczy w ramach 7. Triennale Sztuki Sakralnej w BWA w Częstochowie (2009–2010); Dom w ogóle, dom w szczególe w nieistniejącym już Krakow Art House przy ul. Szwedzkiej (wiosna 2018, podczas Krakow Gallery Weekend Krakers); cykl wystaw Po trzykroć dom realizowany w roku 2022 przez Andrzeja Andzika Kowalczyka i grupę 52 Hz w Kantorówce w Wielopolu Skrzyńskim, w Domu Doktora w Zakopanem, w Galerii Wikariatka w Jastarni i wreszcie w CSW Solvay w Krakowie. Dodać tu można również wystawę Leona Tarasewicza Wysiedlenie we Wrocławiu (wiosna 2022, 66P Subiektywna Instytucja Kultury). Wybuch wojny w Ukrainie jeszcze bardziej wzmocnił zainteresowanie archetypem domu jako miejscem zakorzenienia i schronienia – i jako wartością zagrożoną. Czy przy takim nasyceniu da się zrobić ciekawą wystawę o domu? Banał czeka za progiem. Jednak Zuzanna Szary uwierzyła w świeżość swoich snów.

Ilekroć pisałam o domu, zwykle sięgałam do tekstów Gastona Bachelarda. Do tej pory znajdowałam tam wszystkie składniki archetypu. We wstępie do tomu Wyobraźnia poetycka Jan Błoński komentował: „Dom buduje się jako istota rosnąca, strzelista i odnosi się do świadomości pionu; albo jako twór zamknięty, dośrodkowy, skoncentrowany… Opiera się wtedy o – religijnie znaczące – poczucie środka. Zarazem jednak nie wolno zapomnieć, że dom poety marzony jest przez dzieciństwo i podświadomość. Tym samym piwnica i strych, kuchnia i sypialnia bogacą się tysiącem znaczeń […] lub raczej budują się tysiącem znaczeń jednostkowych i powszechnych”1. Wystawa Zuzanny Szary ten zakres odniesień znacznie poszerzyła.

Do jakiego domu wchodzimy, przestąpiwszy progi galerii UFO? Łatwo się tam znaleźć, wprost z ulicy Krakowskiej, nie ma schodów, drzwi są otwarte, wnętrza cały czas oświetlone. Można zajrzeć z ulicy i upewnić się, czy na pewno chcemy tam wejść, nie popełniając niedyskrecji. Wszak mowa o domach obcych ludzi. Tym bardziej intymnych, że ze snu. Sen przekształca rzeczywistość realną w rzeczywistość oniryczną. Według Bachelarda dom śniony jest prawdziwszy od tego, w którym człowiek mieszka i zasypia, bo jest domem, za którym się tęskni. Dom oniryczny przypomina absolutną intymność domu rodzinnego, kojarzy się z łonem matki, wzbogaca o obrazy przytulności. Czy zawsze? Nie jest to pewnikiem. Dla mnie na przykład jednymi z cięższych snów są te, kiedy wracam, w pewnym sensie wdzieram się do mojego utraconego domu, który jest zamieszkany przez kogoś innego. Chwilowo jest pusty, ale wiem, że ten ktoś wróci i boję się tego. Jeszcze gorzej, gdy do tego domu razem ze mną wracają umarli. Nie ma poczucia bezpieczeństwa, nie ma intymności, przytulność dawno wyparowała.

Widok wystawy, Zuzanna Szary, „Śnię o domach obcych ludzi”, UFO Art Gallery, fot. Szymon Sokołowski

Szary wprowadza nas do domu niezwykłego. Nie poddaje się on schematom, do których przywykliśmy, myśląc o domu jako archetypie. Według klasyka: „Dom oniryczny w całej swojej pełni, z piwnicą – korzeniami, z gniazdem na dachu stanowi jeden ze schematów wertykalnych ludzkiej psychiki”2. Artystka od razu łamie zasadę wertykalności. W jej domu nie ma strychu. Czy to znaczy, że jest pozbawiony racjonalnego charakteru, intelektu, którego symbolem jest szczytowa część każdego domu? W domu stworzonym przez artystkę nie ma też pokoju dziennego, nie ma kuchni, a tym bardziej jadalni. Większą część jego przestrzeni zajmuje łazienka, usytuowana w centralnym miejscu. Mogłaby być więc salonem, w którym odbywają się rytuały codzienności, gdyby nie jej dziwny, na pierwszy rzut oka dość odpychający charakter. Co powiedzieć o wannie, wypełnionej roślinami wodnymi i kijankami (z plastiku), która przechyla się do takiego stopnia, że mamy złudzenie, iż za chwilę woda się wyleje? Co powiedzieć o kranie, zwanym oficjalnie baterią łazienkową, z którego już nic nie wypłynie, bo stracił wigor i obwisł? Ten kran – będący żartobliwą karykaturą fallusa – mógłby się znaleźć w świecie gry Neverhood, bo też jest ulepiony z plasteliny… Czy ta łazienka jest miejscem oczyszczenia? Raczej miejscem, gdzie nastąpiły i mogą nastąpić jakieś metamorfozy.

Artystka i kuratorka zapraszają przede wszystkim do oglądania obrazów. Na lewo od wejścia widzimy Frykasy, tyleż figuratywne (za sprawą czarnego nastroszonego kota, który występuje w roli demona), ile abstrakcyjne i organiczne. Tytułowe przysmaki raczej nie zachęcają do konsumpcji, gdyż kojarzą się z treściami dalece już przetrawionymi. Mogą budzić mdłości, ale też kusić malarską urodą. W przestronnej łazience jest miejsce dla tak trudnego i powszechnego uczucia, jak Wstyd. Taki tytuł nosi portret kobiecy, ciasno wykadrowany, tyleż współczesny, ile uniwersalny (widzę tu nawiązanie do pięknej i smutnej twarzy z renesansowego portretu Petrusa Christusa). Zaskakuje dużych rozmiarów obraz, usytuowany na osi, na wprost wejścia, pt. Koń, jaki jest, każdy widzi. Ale to nie jest zwykły koń, tylko taki, który przybywa z jakiejś baśni. Pije z wielkiej studni czarną, mieniącą się srebrzyście wodę, na której pływa gumowa żółta kaczuszka. Czy wiemy, jaka to baśń? Pewnie też ze snu. O domu jako przystani myślę, patrząc z upodobaniem na duży obraz Sztorm, zawieszony w płytkiej wnęce w pobliżu wanny. Dwie kobiety we wnętrzu zdają się gotować do cichych rozkoszy, podczas gdy za oknem szaleje żywioł. W łazience znalazło się też miejsce – i to na samym środku, jak gdyby był jej zwornikiem – dla bardzo starego żółwia, którego ciało zostało uszyte (przez Kingę Kociarz) ze zużytej, poplamionej pierzyny. Natomiast zawieszona nad nim skorupa – abstrakcyjna forma z papier maché i papieru toaletowego w kwiatki – wygląda jak lekki domek, kryjówka. Obiekt ten nosi nazwę Trofeum. Czy ktoś by je chciał?

Widok wystawy, Zuzanna Szary, „Śnię o domach obcych ludzi”, UFO Art Gallery, fot. Szymon Sokołowski

Z łazienki przechodzimy do sypialni, która spowita jest mrocznym światłem. Rozświetla ją instalacja multimedialna Żabie dzieci, wykonana we współpracy z Emilią Ishizaką. Nowoczesna metoda mappingu pozwala stworzyć oniryczną przestrzeń, w której światło ślizga się po ścianie i przepływa miękko po trzech dużych, obłych formach, wypełnionych niebieskim żelem. Wokół rozsypane są plastikowe czarne kijanki, które stanowią ulubiony motyw artystki, występujący również w jej obrazach. Kontrapunktem do Żabich dzieci jest duży obraz Earl Grey, pokazujący podwodną przestrzeń, wypełnioną rybkami i kijankami, w której mieszka czarnowłosa rusałka o zmysłowych ustach. Zdaje się omdlewać z rozkoszy, gdy do jej warg zbliża się naga stopa o czerwonych paznokciach, wolno zanurzająca się w wodzie. Nie widzimy przestrzeni ponad wodą, możemy się jej tylko domyślać. A co robi w tej surrealnej toni biała filiżanka o gigantycznym rozmiarze? Wzbiją się z niej do wody kłęby kijanek… W tym nieoczywistym pokoju zwraca też uwagę obraz Sypialnia, który przedstawia zaskakujące miejsce do spania, tortur, a może przyjemności? Jest to twór tyleż zmysłowy, ile odpychający – ni to łóżko, ni materac, uformowany z ciasno splecionych, miękkich, cielistych narośli. Obraz ten dobrze charakteryzuje styl artystki, w którym zamiłowanie do formy syntetycznej i zarazem konkretnej łączy się z inwencją o surrealistycznym rodowodzie.

Ta dziwna przestrzeń śniona w domu obcych ludzi wydaje się naraz sypialnią i piwnicą – doskonałym obszarem, gdzie rządzi podświadomość. Szary ma zamiłowanie do piwnic. W jej snach czasami są wypełnione wodą. Woda jest ulubionym żywiołem artystki. W tekście kuratorskim zawarła wyznanie, które dobrze rezonuje z filozofią hydrofeminizmu: „W wodzie obietnica życia równoważy się z groźbą śmierci. Bliska mi jest poetyka mitów o rusałkach, ondynach i świteziankach. Nie boję się nurkowania, nie przeraża mnie schodzenie w dół, ciągnie mnie pod wodę, schodzę bardzo nisko w głębiny, ciemne jeziora, nieprzeniknioną toń”. W tym duchu utrzymany jest również obraz Haczyk, zawieszony nisko nad podłogą w pierwszej sali. Ekstatyczne twarze dwóch kobiet o rozchylonych ustach rozpływają się w wodzie, wśród wodnych roślin i kijanek, łącząc się z odwiecznym hipermorzem.

Mimo że artystka boi się przestrzeni otwartych, w domu zbudowanym w galerii UFO dodała też miejsce nazwane balkonem. Usytuowany na prawo od wejścia, wyścielony jest sztuczną trawą, której ostra zieleń kontrastuje z pomarańczową podłogą i lamperiami łazienki. Balkon jest miejscem zabaw i marzeń, wchodzenia w siebie i łączenia się z naturą. Na obrazie Faworyt pływa ulubiony żółw. Delikatna grzybnia namalowana na płótnie symbolizuje pannę młodą (obraz Panna Młoda). Po ścianach balkonu pełzają różowawe ślimaki uformowane z jakiejś masy. Rysują niespiesznie trasy swoich wędrówek, jak ślimaczek z haiku Issy Kobayashiego („Pnij się ślimaczku, | na górę Fudżi | ale powoli”3).

Épouse et n’épouse pas ta maison („Poślub i nie poślubiaj swego domu”) – pisał René Char w zbiorze aforyzmów Feuillets d’Hypnos (Kartki Hypnosa). Ta intrygująca ambiwalencja w sposób ożywczy dochodzi do głosu na wystawie Śnię o domach obcych ludzi. Zuzanna Szary zbudowała miejsce intrygujących przekształceń, a ich ocena zależy nie tylko od tego, co wyraża i sugeruje artystka, ale też od wyobrażeń i emocji, jakie sami wnosimy. Dla jednych będzie to „dom zły” (rodem z Nawiedzonego domu na wzgórzu Shirley Jackson, do którego odsyłają autorki wystawy), dla innych miejsce po katastrofie, w którym zawarty jest duży potencjał przemiany lub wręcz miejsce oczyszczenia. A ja bym chciała, aby wszystkie obecne na wystawie kijanki przeobraziły się w żaby… Czy jest to możliwe? Być może? W kolejnym śnie?

Widok wystawy, Zuzanna Szary, „Śnię o domach obcych ludzi”, UFO Art Gallery, fot. Szymon Sokołowski

1Jan Błoński, Przedmowa, [w:] Gaston Bachelard, Wyobraźnia poetycka. Wybór pism, wyboru dokonał Henryk Chudak, przełożył Henryk Chudak, Anna Tatarkiewicz, Warszawa 1975, s. 18.

2Gaston Bachelard, ibidem, s. 309.

3Cyt. za: Ryszard Krynicki, Issa, [w:] tegoż, Niezabliźniony świat. 70 wierszy, całość ułożył i wstępem opatrzył Marian Stala, Kraków 2022, s. 61.

Anna Baranowa

Anna Baranowa

Historyczka sztuki, krytyczka, kuratorka wystaw, członkini SHS i Sekcji Polskiej AICA. Opublikowała książkę Osobno i razem. Szkice o twórczości Tadeusza Kantora i Marii Stangret (Kraków 2015). Prowadzi zajęcia z krytyki artystycznej na Wydziale Malarstwa ASP w Krakowie (na kierunku Edukacja Artystyczna).