Aktualności kronika Magdalena Kulesza-Fedkowicz

Betesda, Malarstwo Kamila Kuzko na pięciu ścianach, w Galerii Cztery Ściany

Poza prawem. Homo absconditus. Latająca ryba
Galeria Cztery Ściany
Kurator: Szymon Wojtanowski

Pierwsze zetknięcie się Kamila Kuzko z wyspą Syros w 2019 roku dosyć mocno odcisnęło się na jego twórczej wrażliwości. Opowiadał o niezwykłości tego miejsca, o najstarszych znaleziskach archeologicznych kultury cykladzkiej, o sztuce minojskiej i mykeńskiej, ale także o przyrodzie; o soczystych owocach, o faunie morskiej i o zapachach, jakimi emanowała nasłoneczniona ziemia i roślinność. Latem tego roku, z bagażem reminiscencji i nieukrywanym podekscytowaniem, powrócił na wyspę. Przy jednej z plaży w Posidonii, wśród imponującego jak na te warunki starodrzewu eukaliptusów, palm i powyginanych od wiatru sosen, odnalazł opuszczoną posiadłość. Cień drzew i bliskość morza dawały możliwość pracy pod syroskim niebem, z którego w sierpniu wylewał się czterdziestostopniowy żar. Wśród starych zabudowań centralnym punktem był basen o podstawie kwadratu ok. 10 × 10 m i głębokości ok. 1,5 m. Kamil długo chodził wokół niego, robił szkice koncepcyjne. W pewnym momencie oczyścił go i zaczął malować. Bez zbędnych pytań o zgodę, za to w zgodzie ze sobą. Z rytmem dnia, posłuszny słońcu, po kolei zapełniał cztery ściany wnętrza basenu. To mroczna i wciągająca wizja, niczym muzyka dr. Flake’a rozbrzmiewająca z przestrzeni basenu napełniającego się czarną tonią. Ciemna ciecz sprawia wrażenie gęstej, smolistej, pochłaniającej niczym czarna dziura, na której pulsuje gęsty las napiętych do granic możliwości rąk i nóg. Na osi wschodniej ściany Kamil namalował rozpostarte skrzydła kruka, na nich zaś emanujące światłem kobiece dłonie trzymające sztylet, niewątpliwie narzędzie ofiarne.

Kolejnym etapem procesu było pojawienie się tytułu wystawy, która miała urzeczywistnić się na jesieni w Galerii Cztery Ściany w Krakowie. Betesda zamknęła klamrą oddzielne sensy, stała się ogniwem, łącznikiem, kompilacją doświadczeń, spotkań, przemyśleń, przekierowanej atencji, przyglądania się sobie, przyglądania się światu, naturze, naturze kobiecej, własnej naturze.

Kamil Kuzko zamienił przestrzeń Galerii w miejsce, w Betesdę. Miejsce wypełnione wieloma sensami, gdzie harmonijnie łączy ze sobą wiele porządków wyobrażonych. Mitologia starożytnej Grecji przenika się z opowieściami z Ewangelii św. Jana. Przeplatają się bolesne refleksje, które – równoważone iskrzącymi marzeniami – są niczym gwiazdy nad wewnętrznym pejzażem Kamila. Pojawiają się przesycone kobiecą witalnością wątki erotyczne. Szumią eukaliptusy, przelatują kruki, wąż wije się w pobliżu kota promieniującego nasłonecznioną, kosmiczną egzystencją, a biały królik łypie swym czerwonym okiem z zaświatów.

Myślę, że Kamil doświadczył na Syros nieuświadomionego lęku związanego z pustym basenem, basenem ofiarnym, z odczuciem determinizmu i konsekwencji prawa, grzechu. Pomimo odczuwanego strachu, spotkał się z własnym cieniem i pustką. Ta świadomość własnej ułomności bywa bolesna i frustrująca. Poczucie niemożliwości wydobycia potencjału nie należy do przyjemnych. Jest jednak konieczne do zaakceptowania szerokiego spektrum naszej egzystencji. Taka komplementarność daje poczucie wewnętrznej wolności.

Odczuwanie paradoksów w Betesdzie Kamila Kuzko i tych ukrytych w symbolice wody oraz wielowymiarowości naszej egzystencji, otwiera nas na pneumę, na poruszenie i działanie siły poza prawem, która się nam wymyka i jednocześnie jest niezwykle pociągająca.

Kamil KuzkoBetesda, mural wykonany w technice sgrafitto na budynku gospodarczym WKiRDS, fot. Szymon-Wojtanowski