Wystawa Transgrafia 3.5

Miejsce: Ośrodek Dokumentacji Sztuki Tadeusza Kantora Cricoteka
Czas:  11–19.07.2026
Artystki i artyści: Filip Bruchnalski, Natalia Ciak, duet Maja Dokudowicz i Ioannis Anastasiou, Marek Grzyb, Ewa Jaworska, Patrycja Pacha, Jakub Pierzchała, Rafał Pytel, Agnieszka Rożnowska, Paulina Silska
Kuratorka: Katarzyna Wojtyga

Widok wystawy, „Transgrafia 3.5”, Ośrodek Dokumentacji Sztuki Tadeusza Kantora Cricoteka

 

Oglądając nagranie powstania pracy Ewy Jaworskiej przedstawionej na wystawie, gdzie kilkanaście postaci nasyca się wodą, przenika jedna w drugą, myślę o tym, jak wszystko, co nas otacza, wszystko, z czym wchodzimy w kontakt, wpływa na nas, zmienia nas.

Ostatecznie – osadza się w nas, staje się częścią nas.

Myślę o tym, że przez ostatnie kilka miesięcy pisałam teksty głównie o teatrze i teraz – kiedy dostałam zlecenie na tekst o wystawie – nadal jest to wystawa zaaranżowana w przestrzeni teatralnej. Czy jest to przypadek?

Narysowany człowiek puchnie pod wpływem wody, obszar, który zajmuje, zwiększa się aż nie zleje się z postacią obok. W momencie połączenia się czarne i szare cząstki jednej osoby przeciekają do drugiej postaci, najpierw bardzo szybko, potem zaczyna się chwilowy ruch w przeciwnym kierunku, kilka sekund później wszystko zwalnia.

Wyobrażam sobie, pozostawioną za kadrem, dłuższą, dużo mniej ciekawą część pracy – całkowite wyschnięcie papieru, kiedy czarne i szare cząstki zwalniają swój ruch do zera i zajmują ostateczne miejsca na kartce. Być może kiedyś i moje wrażenie z tej wystawy wyschnie, ukształtuje się, zrobi się suchym odciskiem w mojej pamięci. Przestanę myśleć o możliwych interpretacjach i połączeniach z moim życiem i praktyką artystyczną, które w tym momencie zalewają mnie jak wezbrana rzeka.

Ale piszę ten tekst na świeżo, więc będzie on wszystkim, tylko nie czymś suchym i zastygłym.

Wystawa Transgrafika 3.5 mieści się w sali teatralnej Cricoteki. Zamiast białych ścian – czarna kurtyna, punktowe, teatralne światło. Prace są schowane w ciemnym labiryncie, co jest, według mnie, bardzo udanym zabiegiem – dzięki temu każda praca ma osobną salę, co w przypadku prac przestrzennych jest całkowicie uzasadnione. Prace stanowią bardzo spójną całość tematyczno-treściową (brawa dla jurorów oraz kuratorek), jednak niekoniecznie wyglądałyby dobrze obok siebie w jednej dużej przestrzeni fizycznej.

Dziełom sztuki na wystawie towarzyszą wypowiedzi artystek i artystów o procesie twórczym, o realizacji dzieł oraz osobistych historiach. Mają one formę nagrań wywiadów zrealizowanych przez studentów Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. Jest to ciekawe uzupełnienie prac artystów, zwłaszcza że zazwyczaj, na wystawach, takie wypowiedzi usłyszeć można w bezpośredniej rozmowie z artystami podczas wernisażu i później nie są dostępne szerokiemu gronu widzów.

Na wystawie nie znajdziecie grafik w ich tradycyjnym rozumieniu. Są to prace bardzo różne pod względem techniki. Łączy je to, że dotykają tematów bardzo osobistych dla artystów: śmierci lub choroby bliskich osób, uzależnień, bycia świadkiem katastrof ekologicznych lub wojen.

Wspomniana przeze mnie na początku tekstu praca graficzna Ewy Jaworskiej podejmuje temat zaniku osobowości człowieka cierpiącego na chorobę Alzheimera.

Patrycja Pacha pracuje z motywem dezinformacji i kłamstw w mediach społecznościowych, ale w sposób zupełnie niezwykły. Nadaje swojej pracy walor prawie że bajkowy, mimo tego, że praca dotyczy bardzo realnej katastrofy ekologicznej w rodzinnym mieście artystki, której jest ona świadkiem. Jej długie milczenie po usłyszeniu w wywiadzie pytania: „Czym jest dla ciebie prawda?” było jednym z najmocniejszych momentów nagrania. Bardzo cenię decyzję osoby montującej wywiad o pozostawieniu tej ciszy w filmie. Miałam czas się zastanowić, czym prawda jest dla mnie i co bym odpowiedziałam na to pytanie.

Praca Filipa Bruchnalskiego stawia pytania, czym artysta może zastąpić dopaminę, która dopływa do mózgu podczas scrollowania. Myślę, że nie będzie przesadą, jeśli powiem, że ta praca porusza temat bliski każdemu. Skłania do refleksji nad niezbędnością nudy w pracy twórczej lub ogólnie – kreatywności.

Kolejny artysta, Jakub Pierzchała, eksploruje kluczową rolę znikających rzek w funkcjonowaniu terenów zabudowanych na potrzeby ludzi. W wywiadzie porównuje rzeki do arterii pompujących krew w ciele człowieka; krytykuje utylitarne traktowanie wody wyłącznie jako zasobu, surowca.

Natalia Ciak przekształca symboliczny pogrzeb bliskiej osoby w pop-artową imprezę z lizakami i tymczasowymi tatuażami. W wypowiedziach artystka podkreśla, że jej praca mówi przede wszystkim o alternatywnych formach żałoby, o zindywidualizowanej pracy z utratą. Moim zdaniem ta praca w najciekawszy sposób pracuje z przestrzenią w ramach tej wystawy.

Wywiad z Agnieszką Rożnowską wydaje się jednym z najbardziej emocjonalnych; artystka mówi, że po raz pierwszy opowiada o swojej pracy z osobami z niepełnosprawnością intelektualną oraz o doświadczeniu bezdomności. W swojej pracy artystka kieruje uwagę na człowieka autentycznego, który nie udaje.

Duet Mai Dokudowicz i Ioannisa Anastasiou zaprasza odbiorcę do refleksji nad dobrze znaną koncepcją zwiedzania świata, przekierowując uwagę z doświadczeń pozytywnych lub edukacyjnych na trudne tematy wojen i ludobójstwa. Artyści budują napięcie między tym, co z reguły ma miejsce na pamiątkach fotograficznych z podróży a rzeczywistym stanem świata.

Rafał Pytel analizuje koncepcję prac „nieudanych”, sięga po definicje porażki i błędu, a jednocześnie zadaje pytanie o to, kto właściwie decyduje o tym, czym jest niepowodzenie.

Przedostatnią pracą, o której chcę wspomnieć jest dzieło Marka Grzyba. Odczytałam je jako refleksję nad procesem starzenia się; nad tym, czym jest dla nas piękno i w jakim momencie (wieku) to piękno się kończy – możliwe, że dlatego, iż obiektem badania artysty została kobieta, jego matka. Jednak po wysłuchaniu wywiadu odkryłam, że praca ta bada przede wszystkim mechanizmy pamięci. Artysta mówi, że pamięć przecież nie jest czymś twardym, a przeszłość da się sfałszować, stworzyć na nowo.

Spośród wszystkich prezentowanych prac najdłużej pozostałam przy dziele Pauliny Silskiej. Jest to praca tekstylna, a obok takich realizacji nie potrafię przejść obojętnie. Artystka odwołuje się do historii swojej rodziny, a w szczególności do doświadczenia matki artystki opiekującej się dzieckiem z niepełnosprawnością. To, w jaki sposób artystka opowiada o pracy ze swoją mamą nad projektem, o niewidzialnej, całodobowej pracy kobiet oraz opiekunów, o (de)humanizacji osób z niepełnosprawnością, wywołało we mnie cały szereg refleksji na temat bycia matką.

Myślę, że dobra wystawa odsyła nas poza granice sztuki. Na chwilę przestajesz myśleć o samej sztuce, a zaczynasz myśleć o ludziach, rzekach, prawdzie i śmierci. Tak właśnie było w moim przypadku podczas zwiedzania Transgrafii 3.5.

Podczas trwania wystawy istnieje możliwość bezpośredniego spotkania z autorkami i autorami prac, którzy są obecni w miejscu ekspozycji. Skorzystałam z tej opcji i bardzo dziękuję każdemu z twórców (Patrycji Pasze, Paulinie Silskiej oraz Markowi Grzybowi) za wrażliwość i otwartość w rozmowie ze mną.

Widok wystawy, „Transgrafia 3.5”, Ośrodek Dokumentacji Sztuki Tadeusza Kantora Cricoteka

 

Anna Rabbit

Anna Rabbit

Artystka sztuk wizualnych z Krakowa. Zajmuje się malarstwem, ilustracją, komiksem i rzeźbą tekstylną. W pracy łączy tradycyjne techniki z upcyklingiem i projektowaniem kostiumów. Tworzy autorskie szkicowniki, książki artystyczne i komiksy o tożsamości, pamięci i relacjach człowieka z osobami nieludzkimi.