Nr 19 jesień 2025 kronika Dobromiła Błaszczyk

Wodne cyrkulacje – o Koalicjach wody

Koalicje wody
Miejsce: Bałtycka Galeria Sztuki Współczesnej, Słupsk
Czas: 29.08 – 16.11.2025
Osoby artystyczne: Anca Benera & Arnold Estefan, Karolina Bielawska, Karolina Breguła, Dobrawa Borkała, Blanka Byrwa, Manthia Diawara, Gosia Golińska, Sylwia Górak, Hyerim Han, Ewelina Jarosz, Ranjit Kandalgaonkar, Kinga Kiełczyńska, Ru Kim, Yulia Krivich, Kelly Krugman, Elżbieta Kulka, Honorata Martin, Rupali Patil, Theresa Weber, Piotr Wyrzykowski
Kuratorzy: Agnieszka Kilian, Romuald Demidenko

Widok wystawy, „Koalicje wody”, fot. Alina Żemojdzin / Bałtycka Galeria Sztuki Współczesnej.

Wystawa w Bałtyckiej Galerii Sztuki Współczesnej, która właśnie się zakończyła, za przewodnika po tytułowych „koalicjach wody” obrała Édouarda Glissanta, pisarza, poetę i krytyka literatury z Martyniki. Mówił on o świecie jako całości składającej się z wielości („Tout-monde”). Jako przeciwnik homogeniczności stał na stanowisku, że różnorodność narodziła się w małych ośrodkach-środowiskach: nie w centrach, nie na kontynentach – tylko w archipelagach, jako współistnienie międzygatunkowe.

Obserwacja relacji i zależności między podmiotami, a także przyglądnięcie się lokalności jako reprezentacji globalności przyświeca także słupsko-usteckiej wystawie. Wychodząc od tego, co najbliższe: morze, rzeka, woda, szlaki, kolejne osoby artystyczne zaproszone do wystawy wskazują na mikro i makro zjawiska kształtujące morsko-lądowe ekosystemy i występujące w ich ramach relacje. I tak, ważnym elementem jest kwestia przepływu materii nieożywionej i ożywionej oraz jej wpływ na zmiany środowiskowe. Mamy również zaznaczone zjawisko migracji (zarówno organizmów wodnych, jak i ludzi) rozumianej dwojako: jako ruch i transformacja wewnętrzna – w ramach jednostki oraz jako fizyczne – dobrowolne albo przymusowe – przemieszczanie się w przestrzeni. Wystawa mapuje oba rodzaje ruchu. Zmiana i podróż dobrowolna jest zaznaczona udziałem na wystawie wielu osób artystycznych, które uprzednio brały udział w programie rezydencji „Cyrkulacje” organizowanych przez BGSW w Ustce. Natomiast migracje wymuszone przez sytuację ekonomiczną tworzą tło społeczne wystawy. Szlaki migracji zarobkowej łączą bowiem Słupsk z krajami z Ameryki Południowej, w tym z Kolumbią, skąd pochodzi liczna grupa mieszkańców miasta (podobnie jak szlaki ryb sprowadzanych np. z Chile do okolicznych przetwórni rybnych).

Te połączenia między kontynentami śledzi Theresa Weber, od której zacznę podróż po wystawie. Sięgając do doświadczeń własnych, a także do pamięci kolektywnej, łączy ona prywatne historie jednostki z ogółem. Posługuje się przy tym starą kartografią ukazującą trasy morskie między Karaibami a Europą. Nie inaczej skonstruowała obecne na wystawie prace z serii The Great Camouflage stworzone podczas rezydencji w Ustce, które łączą fragmenty map, ukazujących dawne szlaki handlowe, z zebranymi na miejscu materiałami: kamieniami czy wyrzuconymi na brzeg przez morze gałęziami. Odpadki i pozostałości niesione przez wody tworzą nowe konstelacje i budują nieistniejące wcześniej relacje ponad podziałami geograficznymi. Płynność środowiska i ciągły ruch poddanych sile natury „obiektów” wymusza morfowanie kształtów, a co za tym idzie, przekształcenie się ich pierwotnych znaczeń i funkcji.

W tym kontekście woda jawi się nie jako materia nieożywiona i bezwolna, lecz jako pełnoprawny podmiot historii, mający siłę sprawczą. Ten fenomen uchwyciła Ru Kim w swojej multimedialnej pracy Eye, nose, mouth, ear, forehead, chin, cheekbone, eyebrow, która stworzyła quasi operę z wyjątkowym „librettem” w bursztynowej scenografii budującej scenę niby zanurzoną pod taflą wody. U Ru woda posiada osobowość – jest „Wodą” dużą literą. To organizm posiadający pamięć i zmysły. Bohaterami tej opery są „osoby wodne”, m.in.: Woda niosąca logo miasta Seul, Woda niosąca logo Cheil, Woda niosąca logo Samsung czy Woda niosąca logo Frontexu. W formie arii opowiadają sobie o niesionym „przez trzy miliardy lat bólu […] radości […] miłości […] ciszy”. Niosą historie samobójstw – osób, które skoczyły w ich toń; opowieści o „współpracy transkorporalnej” – w ludziach, dla ludzi i przeciw nim. W tym kontekście postaci Wody jako organizmy płynne, stawiające opór lub pochłaniające materię to próba nowego spojrzenia w ramach hydrofeminizmu. Wody analizują, dyskutują i ustalają wspólną strategię i, jak mówią, „choć nie zawsze to okazujemy, pamiętamy, pamiętamy, pamiętamy”.

Pamięć ta może być jednak mętna, a rzeczy niejednoznaczne, niewyjaśnialne, niemożliwe do logicznego wytłumaczenia, jak owe śpiewające Wody Kim lub zranione i zabliźniające się „rany” Morza Bałtyckiego ukazane na obrazie Elżbiety Kulki Wyzwanie. Morze bowiem krwawi, choruje, wyjaławia się. Zanieczyszczenie wzrasta, mącąc i zatruwając całe środowisko. Jak długo jego wyporność na zanieczyszczenia utrzyma się i kiedy „zatonie”, obciążone chemią i metalami ciężkimi (praca Cd < As < Ni < Zn < Cu < Pb < Mn autorstwa Ranjita Kandalgoankara)? A może to się dzieje już? W skażonej wodzie nie ma dostatecznej ilości pożywienia dla organizmów wodnych. To powoduje, że w Bałtyku nie ma wystarczającej ilości ryb. Rybacy nie mogą łowić, a „świeże dorsze” , zamawiane w nadbałtyckich portach i smażalniach przez nieświadomych tego faktu konsumentów, tak naprawdę pochodzą m.in. z Atlantyku. Z rozmów z rybakami, którzy łowią coraz mniej lub wręcz nic, powstał film Ryba Karoliny Breguły, która w 2023 roku wzięła udział w programie badawczym Institute for Urban Research (IUR) na Uniwersytecie w Malmö. Badania morfowały w opowieść o parze rybaków Manjuli Gulliksson i Stefanie Nordinie. Związali oni swoje życie ze szwedzkim wybrzeżem, kochają morze i nie wyobrażają sobie robić cokolwiek innego, mimo że ryb prawie nie ma. Więź jest tak mocna, że ostatecznie, w obliczu krytycznego stanu morza, bohaterka postanawia pozostać pod wodą przemieniona w istotę wodną. Romantyczna disnejowska historia syreny – istoty transgatunkowej– która porzuca obfitość morza dla człowieka, wraca do swojej tragicznej andersenowskiej formy – powrotu do wody pod spienioną falę morską. Czas złudnej nadziei i wiary w bajki zachodniego kapitalizmu się kończy.

W tym newralgicznym momencie Glissant pyta: „dlaczego oceniamy ludzi na podstawie wartości zachodniego świata”? Powołuje się on także na pojęcie „l’opacité” – oznaczające nieprzejrzystość, nieprzezroczystość czy też cechę np. przedmiotu, nieprzepuszczania światła. Glissant przenosi to pojęcie na pole rozważań dekolonizacyjnych. Głosi prawo do braku transparentności. „Barbarzyństwem jest narzucać własną transparentność innym” – mówi w filmie Manthia Diawara one world in relations. Nawoływał tam do akceptowania autonomii i nieprzejrzystości innych, gdyż wszyscy mamy prawo do bycia niezrozumiałymi.

Idąc tym tropem, jesteśmy uprawnieni do nieokreśloności, płynności, nieprzynależności do jednej narracji. Nic zatem dziwnego, że rybaczka zamienia się w istotę morską, góra mówi, a Woda pamięta. W jeszcze innej pracy na wystawie, autorstwa Piotra Wyrzykowskiego, klarowny horyzont z podziałem na błękit nieba i granatową toń wody zostaje zasłonięty przez widziany z bliska abstrakcyjny obraz. W jego ramach detal zdominował narrację. Nieprzejrzystość obrazu i wąski kadr są jedyną formą obserwacji całości. To zapis oddziaływania czasu, wody, soli morskiej, zanieczyszczeń składających się na proces korozji, którą metaforycznie możemy postrzegać jako warstwę malarską obrazu filmowego. Lub, biorąc pod uwagę tytuł filmu Beta Nassau, burta statku może stanowić dramatyczny zapis dźwiękowy arii śpiewanej przez Wodę Oceanu Atlantyckiego, opowiadającej o wiekach kolonizacji (Nassau to stolica Bahamów, do których jako pierwszy dotarł Kolumb), niewolniczego i kapitalistycznego wykorzystywania jej zasobów, oraz symbol przemysłu morskiego. Jak objaśnili mi kuratorzy wystawy – Agnieszka Kilian i Romuald Demidenko – Nassau to obecnie port tanich bander, pod którymi pływa wiele statków obecnych ma Morzu Bałtyckim. Tak oto, po raz kolejny, krzyżują się wodne trasy ludzi, ryb i innych organizmów, budując „międzygatunkową opowieść”.

Widok wystawy, „Koalicje wody”, fot. Alina Żemojdzin / Bałtycka Galeria Sztuki Współczesnej.

Dobromiła Błaszczyk

Dobromiła Błaszczyk

Historyczka sztuki, redaktorka, wydawca, wykładowczyni. Asystentka w dziale marketingu „ArtReview” i „ArtReview Asia” (2024). Współzałożycielka i redaktorka naczelna magazynu „Contemporary Lynx” (2013-2023). Pracowała w Galerii Starmach (2009-2016). Jest współautorem katalogów i książek o współczesnych artystach (m.in. o Marianie Warzecha, Marku Piaseckim). Jurorka i osoba nominująca do konkursów artystycznych m.in. Paszporty Polityki, Rybie Oko, Allegro Prize. Współpracowała z Biennale Jeunne Création Européenne (7. Edycja) w Montrouge.