Nr 20 zima 2026 kronika Zofia Kalemba

Stowarzyszenie wędrujących dziwności. Wystawa Magdaleny Tryby w Galerii ASP

Magdalena Tryba, { srocze pióro, szkło morskie, klucz, …, ∞ } Czyli o tym, co i jak się zbiera
Miejsce: Galeria ASP, Kraków
Czas: 23.01 – 12.02.2026

Widok wystawy, „Magdalena Tryba, { srocze pióro, szkło morskie, klucz, …, ∞ } Czyli o tym, co i jak się zbiera”, Galeria ASP, Kraków, fot. Filip Rybkowski

W drodze na wystawę dyplomową { srocze pióro, szkło morskie, klucz, …, ∞ } Czyli o tym, co i jak się zbiera Magdaleny Tryby mijam po kolei: dwie plastikowe zakrętki, kilka błyszczących cekinów, bladoróżową gumę do żucia, trzy skrzydlaki (jeden uszczerbiony) i zużyte opakowanie po tabletce. Zabieram ze sobą skrzydlaka, cekina i blister, wsadzam do kieszeni i zdaje się, że o nich zapominam, aż do momentu, gdy wchodzę do Galerii ASP w Krakowie. Przestrzeń galerii została zaaranżowana w taki sposób, aby wyeksponować zbiory przedmiotów zgromadzonych i przekształconych przez artystkę w staranne obiekty/rzeźby, będące rezultatem jej performansów zbierackich oraz podsumowujące jej praktykę artystyczną.

Różni się to od tego, co można było zobaczyć na poprzedniej krakowskiej wystawie artystki Kieszenie pełne kamieni, kiedy jedna z części galerii została przekształcona w pracownię, dając wgląd w sam proces twórczy. Tym razem Magda Tryba skupiła się na przetłumaczeniu swojej działalności na język wizualny składający się z obiektów, performansów dokamerowych oraz literackich notatek terenowych. Zbieractwo jako aktywność twórcza należy do powszechnych praktyk w sztuce współczesnej, jednak Magdalena Tryba nadała jej charakter indywidualny. Artystka prowadzi narrację wystawy poprzez oszczędną i klarowną aranżację przestrzeni, która sprzyja refleksji nad jej własnym usytuowaniem w obrębie praktyk kolekcjonerskich, ale także nad tematem zbieractwa jako niejednorodnej strategii artystycznej.

Zaprezentowane kolekcje – rzeczy z dziurką, kamienne quasi-reliefy z różnorodnymi odłamkami, stosiki ulotek i broszur, tekstowe opisy znalezisk oraz notatki na temat zbieractwa – zostały poddane precyzyjnemu gestowi artystyczno-kuratorskiemu, który nadał im tak wyrazisty charakter, że wyniósł je niejako do rangi autonomicznego symbolu. Artystka wyodrębnia i izoluje zebrane przedmioty z krajobrazu, a następnie kreuje za ich pomocą własny gabinet osobliwości w przestrzeni galerii. Fascynująco dziwny jest kontrast między realnością przepełnionego przedmiotami świata zewnętrznego a uporządkowaną wersją rzeczywistości prezentowaną na wystawie. Przedstawione na ekranach dwa kadry wideo, rejestrujące artystkę podczas procesu zbierania, której sylwetka porusza się w niemal bezbrzeżnych i nieskończonych krajobrazach, kierują uwagę w stronę niedostępności krajobrazu, ale także twórczego odkrywania tego, co w nim ukryte. Już sam tytuł wystawy, wskazuje na nieskończoność przedmiotów kształtujących nieodmiennie jego specyfikę. Artystka, umieszczając srocze pióro, szkło morskie i klucz w zbiorze matematycznym, wskazuje na potencjalność różnych układów wśród kolejno odnajdywanych przedmiotów. Eksponuje stan nieustannego bycia wśród rzeczy, powielania gestu ich wypatrywania i odnajdywania, aby następnie twórczo przetworzyć je w prace artystyczne, które zaczynają wić się już nie tylko w krajobrazie, ale również między ścianami galerii.

Najciekawsze staje się właśnie ,,co i jak się zbiera”, ale w ujęciu samych przedmiotów jako śmieciowych artefaktów, które zbierają się pod ręką, piętrzą się i kumulują, żeby wreszcie wybrzuszyć cały krajobraz i mocno go nadwyrężyć. Nabrzmiały krajobraz jest więc definiowany przez ilość porzuconych przedmiotów, resztek i odpadów systematycznie generowanych w systemie kapitalistycznym. Praktyka artystyczna Magdy Tryby jest zorientowana na rzeczy porzucone – ku ich ontologii, ale także twórczej potencjalności. Jej działanie można porównać do pracy archeolożki, odkrywającej, dokumentującej, a następnie analizującej znalezione przedmioty. Ich karty opisowe – zawierające numery referencyjne, fotografie, wymiary i krótką charakterystykę skupioną na obserwacjach artystki, skojarzeniach związanych z konkretnymi przedmiotami oraz wrażeniach dotykowych i dźwiękowych podczas interakcji z nimi – umieściła w jednej z szufladek szafki katalogowej, znajdującej się na wystawie. W ten sposób obiekt o numerze 59 został przedstawiony jako przedmiot o nieregularnej, popękanej powierzchni, zapadającej się z jednej strony i przywodzącej na myśl pępek lub gumkę do mazania. Z kolei przedmiot oznaczony numerem 78 opisano jako wydający metaliczny dźwięk przy delikatnym podrzuceniu. Artystka konfrontuje się z nimi na własnych zasadach, akceptując ich nieprzystępny charakter. Operuje własną praktyką poznawczą, nadając kolekcjom własne nazwy, takie jak ,,rzeczy z dziurką” i budując narrację opartą na grze skojarzeń z ich kształtami oraz miejscami, w których zostały odnalezione.

Magda Tryba wchodzi w dialog z piętrzącymi się przedmiotami, uczestniczy w procesie ich migracji i transformacji. Wytworzone przez artystkę kamienne tablice – które można było zobaczyć wcześniej również w czasie festiwalu Open Eyes w Krakowie – przypominają obiekty archeologiczne, ruiny codzienności, w których artystka drąży ślady swojej praktyki. Wobec późnokapitalistycznej rozkoszy konsumpcji, zalewającej krajobraz, quasi-reliefy działają jak glitch, wprowadzają pęknięcie w gładką powierzchnię krajobrazu, wydobywając z niego to, co porzucone, niechciane i nieustannie zużywane. Wryte w kamień kształty wraz z licznymi odpryskami stanowią swoistą mapę pozwalającą eksplorować pamięć i wyobraźnię artystki, w której dominującą figurą staje się sroka–złodziejka, obecna w całokształcie twórczości Magdy Tryby, a której pióro nieprzypadkowo otwiera tytuł samej wystawy. Sięgając po utrwalone w kulturze wyobrażenie sroki jako przywłaszczającej to, co przyciąga uwagę (prawdziwe sroki istnieją i nie są tym, co się o nich mówi), artystka przekształca je w narzędzie refleksji nad własnymi praktykami. Kieruje uwagę w stronę strategii kleptopasożytniczych jako sposobów wchodzenia w przestrzeń, poszukiwania swojego miejsca oraz praktykowania samego bycia w świecie ruin i resztek.

Wspomniane resztki są tym, co znajduję w kieszeni i wyciągam po kolei: skrzydlak, cekin i blister. Mogłabym umieścić je w specjalnie przygotowanej szafce z licznymi przegródkami, wypełnianymi stopniowo rzeczami, które w swoich kieszeniach przynoszą, a później pozostawiają, osoby zwiedzające. U Magdaleny Tryby zbieractwo zostało pomyślane jako wspólna praktyka, w której wzajemny podarek oznacza kontynuację wędrówki przedmiotów, a ich ruch wyznacza wielopłaszczyznowy obszar dziwności. Artystka zachęca do pozostawania zdziwioną, snucia niejednoznacznych opowieści, w których obiekty zaprezentowane na wystawie zaczynają nawigować swoją nieregularnością kształtów, zarysowanym kolorem czy ogólną nieprzystawalnością. Kiedy patrzę na quasi-reliefy artystki, w których umieszczone zostały fragmenty tłoczonego szkła i porcelany, myślę o tym, jak ułożyć z nich filiżankę i podoba mi się, że filiżanki w świecie Magdy Tryby mają wypukłe otwory, ich boki nigdy się nie spotykają, a uszka zyskują autonomię.

Widok wystawy, „Magdalena Tryba, { srocze pióro, szkło morskie, klucz, …, ∞ } Czyli o tym, co i jak się zbiera”, Galeria ASP, Kraków, fot. Filip Rybkowski

Zofia Kalemba

Zofia Kalemba

Absolwentka Wydziału Intermediów na ASP w Krakowie oraz Kulturoznawstwa na UJ. Obecnie studiuje Sztukę Współczesną na UKEN. Redaktorka magazynu artystyczno-literackiego „Stoner Polski”. Autorka wielu intermedialnych projektów.