Aktualności recenzja dyplomu Patrycja Ochman-Tarka

Recenzja pracy magisterskiej Weroniki Blitek

Autorka: Weronika Blitek
Temat pracy badawczej: Estetyka nietrwałości
Temat pracy projektowej: Na granicy cienia – miejsce nietrwałe, niewypowiedziane i ukryte
Praca magisterska na Wydziale Architektury Wnętrz 
Promotorka: prof. dr hab. Elżbieta Pakuła-Kwak, dr Joanna Łapińska
I Pracownia Projektowania Architektury Wnętrz
Recenzentka: dr Patrycja Ochman-Tarka

Praca magisterska Weroniki Blitek składa się z dwóch części: opracowania teoretycznego Estetyka nietrwałości oraz z pracy projektowej Na granicy cienia – miejsce nietrwałe, niewypowiedziane i ukryte. Pani Weronika rozpoczyna pracę pisemną od wyjaśnienia źródeł swojej fascynacji kulturą, estetyką i architekturą japońską.

Wprowadzeniem do problematyki jest przybliżenie znaczenia terminu mono-no-aware wyrażającego efemeryczny charakter świata i towarzyszącą mu świadomość nietrwałości, która pozwala dostrzegać wszystko z szerszej perspektywy. Zachwyt autorki nad ideą, która obiektywizuje i syntetyzuje rzeczywistość, staje się zwornikiem myślenia projektowego, z którego wyrasta pragnienie zamknięcia nietrwałości w materialnej architekturze i niematerialnej przestrzeni. Autorka dokładnie analizuje znaczenie tego pojęcia, rozważając szczegółowo wszystkie możliwe ścieżki interpretacji. Prezentacja map myślowych, notatek i kolejnych etapów rozwijającego się projektu daje ważny wgląd w proces twórczy. Jest świadectwem przeprowadzonych badań i analiz w poszukiwaniu ostatecznej formy projektu, ale zarazem pięknym zapisem nietrwałości, rozumianej tu jako ciągły rozwój, płynne przekształcanie wynikające z biegu myśli.

Nawiązując do godai – filozofii pięciu żywiołów – dyplomantka podzieliła projektowaną przestrzeń na pięć stref, rozmieszczonych na rzucie koła, z przypisaną każdemu żywiołowi konkretną cechą, funkcją i materiałem. Projektując bryłę, skorzystała z tradycji japońskich, organizując przestrzeń wertykalnymi rytmami słupów i pokrywając ich powierzchnię aluminium, w celu osiągnięcia efektu dematerializacji, lub farbą z satynowym połyskiem, pozwalającą im wyłaniać się dyskretnie z cienia.

Holistyczne podejście pozwala pani Weronice wpisać bryłę obiektu w otaczający krajobraz i połączyć ją z nim dzięki budowaniu relacji między wnętrzem, strefą pośrednią a zewnętrzem. Rozwiązanie to pozwala na swobodny ruch światła i cienia pomiędzy strefami – rysowanie w przestrzeni znaków nietrwałości. Nachylenie dachu wykorzystane zostało we wnętrzu do budowania doznań zmysłowych, a architektura obiektu przekazuje podświadomie treści, które wrażliwy odbiorca odczytuje, za każdym razem inaczej je interpretując. Jest to cecha nietrwałości wpisana w upływający czas, a przestrzeń ją przyjmuje i również zaczyna „płynąć”. Niedopowiedzenia, niejasności współgrają z precyzją w otwieraniu bądź zamykaniu kolejnych kadrów.

Skłonność do projektowania regularnie uporządkowanych przestrzeni sprawiła, że podjęta tematyka stała się dla pani Weroniki wyzwaniem. Dlatego autorka podparła swój warsztat projektowy analizą przykładów zrealizowanych rozwiązań architektonicznych cenionych biur projektowych. Udało jej się zbudować strukturę wnętrza w oparciu o modułową siatkę dążącą do formy koła, powtórzoną na suficie i podłodze, ale niespójną z usytuowaniem elementów wyposażenia, których rozmieszczenie dopełnia harmonię wnętrza, jak układ kamieni w japońskim ogrodzie. Podobną metodę autorka stosuje w projekcie linearnego, wpuszczanego systemu oświetleniowego. W obliczu zmian spowodowanych przez pandemię dyplomantka proponuje uniwersalną, wielofunkcyjną przestrzeń do spędzania w niej życia, spotykania się w bezpiecznych warunkach, umożliwiających zarówno zachowanie dystansu, jak i podjęcie integracji oraz pracy grupowej. Pani Weronika świadomie przyporządkowuje materiały do stref żywiołów, starając się wybrać takie, które szlachetnie zmieniają się z upływem czasu.

Pierwsza jest przestrzeń odpowiadająca żywiołowi powietrza, w której dominuje biel. Jest jasna i zwiewna. Podwieszone tkaniny poza doznaniami zmysłowymi pełnią funkcję wymykania stref i nawiązują ideą do przesuwnych ekranów shōji. Znajdują się tu mobilne biurka Vitry z serii WorKit autorstwa Arika Levy’ego, które wpisują się w myśl przewodnią projektu. W holu wejściowym, gdzie mieści się recepcja wraz z administracją i zapleczem dla pracowników, dominuje aluminium, więc miejsce to scala się wizualnie z otoczeniem dzięki odbiciom i powieleniom kadrów. Szatnia ukryta została za zasłonami, a będące odpowiedzią na sytuację pandemii szklane izolatorium zaprojektowane zostało tak, aby można je było łatwo zdemontować, kiedy minie zagrożenie. Oświetlenie wewnętrzne w przestrzeniach wydzielonych zasłonami, jak zaznacza autorka, zainspirowane zostało projektem Daylight House japońskiego biura Takeshi Hosada Architects. Świetliki zostały obudowane boksami z płyty G-K i przysłonięte papierem wykorzystywanym w ekranach shōji, w celu miękkiego rozproszenia światła. Zamontowanie oświetlenia LED wewnątrz boksów pozwala na korzystanie z tych przestrzeni o zmroku.

Stefa eteru zlokalizowana jest na samym środku Miejsca Nietrwałego, stanowi jego zwornik wypełniony pustką. Jest równocześnie zbiornikiem wodnym i niebem, które się w nim odbija. System Guillotine marki Vitrocsa umożliwia otwarcie przestrzeni, wentylację wnętrza, zarówno na poziomie fizycznym, jak i mentalnym, ponieważ wizualna monumentalność strefy eteru pozwala uwolnić nie tylko powietrze, ale i myśli, czyli przyczynia się do wyzwalania kreatywności. Przestrzeń przeznaczona dla żywiołu ognia to strefa gastronomiczna zbudowana z zaimpregnowanej, zardzewiałej blachy – uchwyconej zatem w procesie znikania, rozpadu. Lokal wyposażony został w zmywalnię, pomieszczenie do odgrzewania gotowych dań, magazyn oraz zaplecze socjalne dla pracowników. Ciekawym rozwiązaniem, które podkreśla charakter strefy, są sięgające sufitu, zwieńczone świetlikami prostopadłościany, zbudowane z czerwonego winylu, stanowiące źródło czerwonego światła, i miejsce pracy, przy podwieszonych na nich blatach roboczych. Specjalnie zaprojektowanym meblem jest tutaj zmiennokształtna, wielofunkcyjna ławka, która meandruje przez wnętrze, pozostawiając odbiorcom dowolność w interpretacji jej funkcji. Wyraźnie widać w tej strefie swobodę, z jaką autorka dobiera ruchome elementy wyposażenia.

Strefa wody stanowi esencję nietrwałości: jej płynność i reaktywność na zmienne oświetlenie naturalne, przenikanie z wnętrza obiektu na zewnątrz, pozwoliły stworzyć przestrzeń sprzyjającą refleksji i wyciszeniu. Zastosowane tu zabiegi mające na celu wpisanie żywiołu w materię obiektu, to: scalenie powierzchni wody z podłogą dzięki odpływowi infinity pool oraz umożliwienie użytkownikom wejścia na umieszczone na wodzie, podświetlone ścieżki, wyglądające jak fragmenty posadzki, które utknęły w przestrzeni pomiędzy formą pełną a rozwarstwioną.

Strefa ziemi jest najciemniejsza ze wszystkich. Króluje tutaj drewno opalane w trakcie procesu konserwacji według tradycyjnej japońskiej metody. Inspiracją dla tej strefy, ale również punktem wyjścia dla rozważań dotyczących całości projektu, był dla pani Weroniki projekt GC Prostho Museum Research Center autorstwa Kengo Kumy. Struktura tego obiektu, inspirowana konstrukcją drewnianej zabawki o nazwie cidori, tworzy przestrzenną siatkę, której charakter dyplomantka wpisała w projekt, zagęszczając wnętrze strefy drewnianymi, opalanymi słupami, malowanymi tak, aby uzyskać zróżnicowany stopień połysku. Migotliwość światła podkreśla obecność podświetlonych słupów z tworzywa sztucznego. W tej strefie znajduje się biblioteka, zewnętrzny teatr plenerowy, z możliwością całorocznego użytkowania dzięki zadaszeniu, oraz zaplecze dla artystów, sanitariaty i magazyn. Dzięki przesuwnym drzwiom, elewacja pomiędzy teatrem a wewnętrzną strefą ziemi staje się łącznikiem między wnętrzem i zewnętrzem.

Badawcze podejście pani Weroniki ujawnia się w podpieraniu swoich decyzji projektowych teorią dotyczącą podjętej problematyki, czego wyraz daje, odnosząc się do kompendium Estetyka japońska, pod redakcją Krystyny Wilkoszewskiej. W projekcie dyplomowym autorka podjęła udaną próbę stworzenia spójnie niespójnej, trwale nietrwałej przestrzeni dialogu między Wschodem i Zachodem, między ludźmi, ich życiem, sztuką i pracą. Na pochwałę zasługuje umiejętność przedefiniowania pojęcia przestrzeni w duchu estetyki japońskiej i przeniesienia idei na materię, formę i relacje między kolejnymi warstwami wznoszonych, tkanych, niedopowiadanych przez panią Weronikę fragmentów wnętrza, co pozwoliło stworzyć projekt na wysokim poziomie i wyrzeźbić spójny architektonicznie i ideowo obiekt.