Rafał Pytel, Impresje magnetyczne i inne cykle, wystawa w Jan Fejkiel Gallery
Miejsce: Jan Fejkiel Gallery, Kraków
Czas: 20.11 – 6.12.2025
„W grafice warsztatowej, bardziej niż w innych dziedzinach sztuki, liczy się nie tylko końcowy rezultat, ale również proces tworzenia. Jako artysta pracujący w technice linorytu, tworząc matryce i docinając je po próbnych wydrukach, nieustannie obserwuję różne możliwości rozwoju, jakie mogłyby przynieść ze sobą kolejne alternatywne rozwiązania. Niestety jedynie niewielka część z tych pomysłów jest realizowana, a większość z nich pozostaje w sferze idei i nie zostaje przekształcona w konkretne dzieło. Ginie zagubiona w odmętach poszukiwań całkiem nowych rozwiązań. Chciałbym podzielić się z publicznością swoją fascynacją «cyklem» poprzez wystawę, na której pojawią się moje prace będące efektem myśli i koncepcji, które od samego początku traktowałem jako część szerszego zestawu prac”.
Najnowsze grafiki Rafała Pytla, ujęte w cykle, co zdecydowanie podkreśla artysta, są kontynuacją jego wcześniejszych zainteresowań – nawiązują zwłaszcza do kolekcji, prezentowanej w Jan Fejkiel Gallery w 2019 roku pod nostalgicznym tytułem: Drobne manufaktury chylą się ku upadkowi. Schyłkowa nuta towarzysząca wystawie z przed kilku lat, podkreślona tekstem artysty pt. Czas, kiedy coś się kończy i pesymistyczną nutą tytułów grafik, już wtedy zdecydowanie kontrastowała z krzepką kondycją „manufaktury graficznej” Rafała Pytla, która trzyma się mocno – mimo konkurencji i atrakcji oferowanych przez współczesne media artystyczne, także te tworzone przez artystę (obiekty przestrzenne, sztuka dźwięku).
„Nostalgiczną skazę” i sentymenty wyniesione z dzieciństwa i czasów późniejszych niełatwo jest, co podkreśla Pytel, „zaleczyć w przesiąkniętym tradycją Krakowie”. Sposobem na odcięcie się od fluidów przeszłości jest, jego zdaniem, „minimalizm formy”, który stosuje zarówno w swych najnowszych cyklach graficznych, jak i w innych mediach artystycznych.
Zamierzona oszczędność wyrazu bynajmniej nie dystansuje artysty od interesujących go przedmiotów i obiektów. Wręcz przeciwnie, intensyfikuje ich magiczną obecność. W najnowszych pracach upraszczając formę i dokonując nieustannego wyboru, nie rezygnuje już z alternatywnych rozwiązań, które tym razem umożliwia mu format cyklu i jego eksperymentalny charakter. W ten sposób unika strat, bezpowrotnych odrzuceń, wykluczających decyzji. Artysta odkrywa i eksploatuje pominięte dotychczas formalno-ideowe zasoby wyobraźni i pomysłów warsztatowych, być może zapowiada też nowe otwarcie.
Zdecydowanym łącznikiem przeszłości z dniem dzisiejszym, jeśli nie wręcz leitmotivem wystawy pt. Impresje magnetyczne i inne cykle, są mutacje, a może raczej kolejne wersje grafiki Rafała Pytla powstałej w roku 2018 pod ekscytującym tytułem: W hołdzie dla Eksperymentalnego Studia Muzyki Elektronowej Polskiego Radia. W tym szczególnym hommage dominuje motyw szpul magnetofonu, których taśma jest nośnikiem inspirującego artystę dźwięku, a może, w domyśle, także szerszych informacji przetwarzanych komputerowo. Powtarzające się w różnych układach i formach szpule w formie abstrakcyjnych figur mają jednak zdecydowaną konotację przedmiotową. Są esencją i wizualnym wyróżnikiem przywołanego z pamięci magnetofonu, obiektu kultowego dla wielu pokoleń, ważnego przed laty również dla artysty. Ale w interpretacji Pytla nie jest to już tylko idea i znak przykurzonego, sentymentalnego rekwizytu, lecz nowoczesny, ożywiony artystycznie, ważny instrument i nośnik informacji; na jego szpule nawija artysta perforowane taśmy znaków graficznych. Z pewnością czyni to z nadzieją, że przekaz ten zostanie indywidualnie zinterpretowany przez odbiorcę. W ten sposób tworzy nie tylko skomplikowane, momentami iluzorycznie op-artowskie przestrzenie wizualne, ale też zdaje się stymulować wrażenia dźwiękowe. Nostalgiczne wspomnienie przedmiotu sprzed lat wywołuje zatem artystyczny ferment, niewiele mający wspólnego z sentymentalna nutą. Po raz kolejny więc „nostalgiczna skaza”, wpisana w kondycję artysty, została wykorzystana i, w procesie aktu twórczego, przezwyciężona.
Obecne na wystawie cykle graficzne uzupełniają nieco inne w formie Reliefy, prezentowane również jako cykl. Autorsko „opakowane” przez artystę, przyjmują formę obiektu trójwymiarowego. Genetycznie jednak, co podkreśla artysta, związane są z grafiką. „Reliefy są wykonane na tym samym papierze co grafika. Nacięcia, perforacje również są tożsame ze strukturą linorytu. Pomysł ich wykonania wpadł mi, kiedy niechcący przebiłem na wylot linoleum i papier znajdujący się pod spodem”. Reliefy dopełniają prezentacji grafiki na wystawie, wyrażają też nieodłączną artyście potrzebę tworzenia obiektów i zaistnienia w przestrzeni trójwymiarowej.

