Nr 22 lato 2026 recenzja Piotr Kosiewski

Radość w czasie wojny

Still Joy – from Ukraine Into the World @Biennale Arte 2026,
Miejsce: PinchukArtCentre, Wenecja
Czas: 9.05 – 1.08.2026
Kuratorzy: Björn Geldhof, Oleksandra Pogrebnyak

Roman Chimej, Jarema Małaszczuk, Dedicated to the Youth of the World II” (2019), “Dedicated to the Youth of the World III” (2023). Fot. Piotr Kosiewski

Czy w czasie wojny można odczuwać radość? Postawienie tego pytania może wydać się niestosowne. Jednak wystawa Still Joy – From Ukraine into the World w weneckim Palazzo Contarini Polignac pokazuje, że nie tylko jest ono zasadne, ale odpowiedź na nie pozwala lepiej zrozumieć doświadczenie Ukrainy po 22 lutego 2022 roku.

„Podczas wojny jest niewiele miejsca na przeszłość i przyszłość, na perspektywę, na trafne przewidywania: jest tylko rozpalona do czerwoności bieżąca chwila, bezpośredniość percepcji, intensywność emocji, w tym gniewu, niepokoju, strachu” – pisze Margaret Atwood we wstępie do książki Patrząc na kobiety, patrząc na wojnę. Dziennik wojny i sprawiedliwości Wiktorii Ameliny.

Wojna, przypomina autorka Opowieści podręcznej, to przede wszystkim teraźniejszość. Wyostrzona do granic możliwości. Rzeczywistość, w której wszystko odczuwa się „bardziej”, „inaczej”. Gniew, niepokój, strach, ale też coś innego, ważnego. Pozwalającego Ukrainkom i Ukraińcom nie tylko walczyć, przetrwać, ale też przez cały czas wierzyć w wygraną, chociaż wielu zewnętrznych obserwatorów powtarzało (i nadal powtarza), że jest to niemożliwe. I są o tym przekonani mimo ogromnych strat, jakie do tej pory Ukraina poniosła: według opublikowanego niedawno raportu Center for Strategic and International Studies w Waszyngtonie od lutego 2022 roku jej straty to od 525 tysięcy do 625 tysięcy żołnierzy, z czego od 125 tysięcy do 150 tysięcy z nich poległo.

Tym czymś szczególnym, według twórców wystawy, jest Still Joy. Radość, która nadal trwa, pomimo wszystkich okoliczności. Postrzegana jako siła witalna i radykalny akt człowieczeństwa – jak podkreślają kuratorzy Björn Geldhof i Oleksandra Pogrebnyak. I związana z nią chęć życia oraz nadzieja nawet w najtrudniejszych czasach.

Radość może być też jednym ze źródeł ukraińskiej odporności. Tego, że mimo codziennych rosyjskich ataków, śmierci ludzi i zniszczeń budynków codzienne życie nieustannie tam się toczy. Ludzie pracują, są czynne biura, zakłady przemysłowe, sklepy i restauracje. Działa komunikacja i inne usługi publiczne. Wydawane są książki, działają teatry, są organizowane wystawy. Co więcej, wszystko to dzieje się z niezwykłą intensywnością, która zaskakuje chyba każdą osobę, która przyjechała do Ukrainy po 22 lutego 2022 roku.

Still Joy – From Ukraine into the World to trzecia wystawa zorganizowana w Wenecji przez kijowski PinchukArtCentre po pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę. Wpisana, jak poprzednie, do oficjalnego programu Międzynarodowego Biennale Sztuki. Pierwsza, This is Ukraine: Defending Freedom, z 2022 roku, otwarta dwa miesiące po ataku Rosji, była manifestem ukraińskiego oporu, niepozbawionym akcentów propagandowych. Zorganizowana dwa lata później From Ukraine: Dare to Dream nie ograniczała się do mówienia o tej wojnie. Proponowała inne spojrzenie na dzisiejszy świat, w którym ukraińskie doświadczenie ostatnich lat: oporu, budowy odporności, było częścią szerszych zjawisk: katastrofy klimatycznej oraz zachodzących na naszych oczach zmian cywilizacyjnych i kulturowych. Zmian wynikających także z masowych migracji i powstawania coraz bardziej wielokulturowych społeczności. Wystawa zestawiała też twórczość ukraińskich artystek i artystów z pracami między innymi duetu Allora&Calzadilla, Alexa Baczyńskiego-Jenkinsa czy Otobong Nkangy. Pokazywała pewną wspólnotę doświadczenia. Podobnie postąpiono w przypadku Still Joy – From Ukraine into the World. Znalazło się na niej dwadzieścia jeden artystek i artystów oraz kolektywów, z których niemalże połowa pochodzi spoza Ukrainy.

Wystawa jest kolejną próbą odpowiedzi na kluczowe pytanie: jak mówić o wywołanej przez Rosję wojnie? Jak znaleźć język możliwy do zaakceptowania przez doświadczających przemocy, ale też uczynić tę opowieść zrozumiałą dla zewnętrznego odbiorcy? Dzisiaj staje się to coraz trudniejsze. Wojna w Ukrainie „opatrzyła się”, a informacje o niej muszą konkurować w wyścigu o uwagę z innymi konfliktami, przede wszystkim w Gazie. Z trudem przebijają się na czołówki serwisów informacyjnych, portali i gazet.

Na Still Joy – From Ukraine into the World w centrum znalazło się doświadczenie Ukrainy, ale jest ono zestawione z głosami pochodzącymi z innych regionów świata. – Odmiennymi, ale pokazującymi znaczenie czegoś tak mało uchwytnego, lecz ważnego, jak „radość mimo wszystko”.

Wystawę otwierają dwie projekcje wideo: Dedicated to the Youth of the World IIDedicated to the Youth of the World III. Roman Chimej i Jarema Małaszczuk (Roman Khimei & Yarema Malashchuk) pokazują rave. Młodzi ludzie tańczą jak w transie. Widzimy tłum, ale też pojedyncze twarze osób zatracających się w muzyce. A potem wychodzących z klubu, wracających do codzienności. Zmęczonych, ale też nadal upojonych tymi chwilami.

Oba filmy trwają dokładnie tyle samo. Znalazły się w nich podobne ujęcia. Pierwszy powstał w 2019 roku. Wojna z Rosją już trwała, ale dla większości osób w Ukrainie (i nie tylko) była czymś odległym, nienamacalnym. Rave był też tym, co organizowało życie wielu jego uczestniczek i uczestników. Codzienność, studia, praca, wydawały się jedynie przerywnikiem między kolejnymi weekendami. Drugi film powstał w 2023 roku. Dzieje się w czasie pełnoskalowej agresji. Impreza w klubie staje się odpoczynkiem od wojny. Na chwilę. Do godziny policyjnej.

Nieopodal tych projekcji znalazła się praca Ryana Gandera Can You Measure Time Another Way? (2026). To czarna kula, przypominająca nadmuchaną do olbrzymich rozmiarów piłkę, z trudem mieszcząca się w pomieszczeniu, do którego ją wepchnięto. Niepojąca, zagadkowa. Trudno powiedzieć, do czego miałaby służyć. Na pewno nie do gry. I jeszcze umieszczono na niej napis: „Czy można inaczej mierzyć czas?”. Jakby chciano podkreślić niepewność naszego doświadczenia. Relatywność czasu, który przecież inaczej jest odczuwany w zwyczajnych czasach, a inaczej podczas szczególnych wydarzeń.

Wreszcie, w wielkiej sieni wejściowej Palazzo Contarini Polignac, jednego z najważniejszych dzieł architektury wczesnorenesansowej w mieście, położonego nad Canal Grande, zawisły między innymi rzędy żyrandoli. Przypominają słynne barokowe dzieła, o wymyślnych kształtach i efektownych barwach, z których produkcji słynęła wyspa Murano. Są jednak wykonane z nieoczywistych materiałów, m.in. cukierków i pianki marshmallow. Simone Post stworzyła pracę niczym z dawnych bajek. Przenoszącą odbiorców do świata dzieci, wyobraźni, marzeń, a jednocześnie kruchą, delikatną. Skazaną na zniszczenie, co dodatkowo podkreśla jej tytuł: She Knew She/It/They Would Melt (2026).

Praca Simone Post przenosi widzów do świata fantazji. Ale wystawa bardzo mocno odwołuje się do rzeczywistości. Do tego, co jest doświadczane tu i teraz. Punktem wyjścia stały się świadectwa zebrane przez Hliba Stryżko, żołnierza piechoty morskiej i weterana, jeńca wojennego. Rozmawiał on z osobami zaangażowanymi w obronę Ukrainy. Są wśród nich weteran ATO Ołeksandr Androszczuk, żołnierka Gwardii Narodowej Ukrainy i wdowa po poległym żołnierzu Ksenia Szyjan czy Serhij Straticzuki, który wrócił do Ukrainy w ramach wymiany jeńców wojennych.

Jednym z powracających wątków tych wywiadów jest radość. Hlib Stryżko dopytuje się, czy jest ona przejawem siły. Pyta o miejsca, które dają szczęście, o sytuacje, w których go doświadczyli. Wreszcie pyta rozmówców i rozmówczynie o definicję radości w czasie wojny.

Każdy pojmuje ją po swojemu – podkreśla Ołeksandra Bezsmertna, weteranka Sił Zbrojnych Ukrainy, która zrezygnowała ze służby po urodzeniu dziecka. „Dla niektórych nawet śmierć może przynieść radość, jeśli ból lub strata stają się nie do zniesienia […]. Jednocześnie radością w czasie wojny mogą być narodziny dziecka, jak w moim przypadku. Może to być powrót bliskiej osoby z niewoli lub po prostu odkrycie, po długim milczeniu, że żyje. Nawet znalezienie ciała do pochówku może przynieść rodzaj ulgi”.


Rozmowy Hliba Stryżki są integralną części wystawy i zakotwiczają ją w rzeczywistości. Still Joy – From Ukraine into the World to też ekspozycja, w której ważną rolę odgrywa słuchanie/czytanie. W filmie Me and Mariupol Piotr Armianowski (Piotr Armianovski) rozmawia z mieszkańcami miasta. Prosi ich o wspomnienia. Pyta o marzenia, o to, jak wyobrażają sobie miasto, w którym żyją. Powstaje obraz Mariupola, w którym znalazło się miejsce dla osób pochodzących z bardzo różnych stron byłego Związku Radzieckiego. – Centrum przemysłowego, które boryka się z problemami spowodowanymi upadkiem dawnego systemu. I ta realność zderza się z marzeniami jego mieszkańców o zielonych parkach, czystych plażach, dobrych szkołach i szpitalach. Film powstał w 2017 roku. Pięć lat później miasto zostało obrócone w ruinę, a zbombardowany gmach tamtejszego teatru stał się jednym z symboli rosyjskiej agresji.

If I Were at the Adlon (2025) to zapis jednego popołudnia spędzonego przez Tacity Dean z Borysem Mychajłowem i jego żoną Witą. Spotkali się w pokoju w słynnym berlińskim hotelu z widokiem na Bramę Brandenburską, którego dzieje są jednocześnie odbiciem historii Niemiec w XX wieku. Powstał film opowiadający o jednym z artystów kluczowych dla sztuki ukraińskiej ostatniego półwiecza. I jest to jednocześnie intymna, pełna humoru relacja o życiu dwójki osób, o ich wspólnej pracy, miłości, wzajemnym oddaniu.

Z kolei instalacja wideo Gabrielle Goliath Osobiste Relacje (cichy pośpiech) (2025) została poświęcona jedenaściorgu osobom queer i transpłciowym. Wszystkie są zaangażowane w obronę Ukrainy. Z racji swojej odmienności nie raz w przeszłości doświadczały przemocy w szkole, rodzinie, w pracy i w wojsku. Jednak wierzą w sens walki o swój kraj. Mają nadzieję na powstanie demokratycznego, ceniącego różnorodność państwa. Ich opowieści jednak nie można usłyszeć. Na filmach zostały jedynie pauzy między słowami, wykonywane przez nich gesty, przyjmowane pozy. Zachowano intymność tych osób, ale też oglądający są zdani jedynie na domysły, o czym konkretnie mówią.

Ofiarami tej wojny, o czym nieustannie przypominają Ukraińcy i Ukrainki, są nie tylko ludzie. Pracę Refugees (2023) Żanna Kadyrowa (Zhanna Kadyrova) poświęciła roślinom. One także są uchodźcami. Odnalezione przez artystkę w zniszczonych bibliotekach, szkołach czy szpitalach. Odratowane, zabrane w bezpieczne miejsce, zadbane, podróżowały. Były m.in. w Białymstoku. Teraz znalazły się w Wenecji. W bezpiecznym miejscu, ale różnym od tego, w którym kiedyś przebywały. Każde przemieszczenie wiąże się z koniecznością adaptacji do nowych warunków. Na wystawie towarzyszą im zdjęcia przedstawiające zniszczone pomieszczenia, ich dawne domy, które padły ofiarą rosyjskiej agresji.

Still Joy – From Ukraine into the World jest wreszcie opowieścią o spotkaniach. O radości, jaką mogą one dawać. O znaczeniu relacji. Na wystawie znalazła się jeszcze jedna praca Romana Chimeja i Jaremy Małaszczuka. Open World (2025) to zapis nieoczywistej podróży. Jej bohaterem jest Jarosław, chłopiec, który po agresji Rosji opuścił Zaporoże i obecnie mieszka w Polsce. Artyści umożliwili mu odwiedzenie rodzinnego miasta. Wirtualnie, a zarazem bezpośrednio. Spaceruje po nim, idzie na nadbrzeże, odwiedza swoją dawną, na poły zniszczoną szkołę, wchodzi do własnej klasy, rozmawia z napotkanymi ludźmi. Wszystko to odbywa się za pomocą psa-robota. Jego oprzyrządowanie pozwala chłopcu, będącemu fizycznie w Polsce, wchodzić w interakcje z osobami napotkanymi w Zaporożu, decydować, dokąd idzie i co chce w danej chwili zobaczyć. Technologia opracowana do celów wojskowych, stała się sposobem na powrót do domu, przynajmniej na chwilę.

„Rok 2022 musi się wreszcie skończyć, chociaż wydaje się to niemożliwe. Żaden rok nie kończy się w lutym, a my utknęliśmy w lutym. Nadal jest ranek 24 lutego 2022 roku. Casanova ewakuuje swoim Ptaszkiem dzieci z Charkowszczyzny i myśli, że musi znaleźć chwilę, żeby zadzwonić do Truth Hounds w sprawie swojego powrotu. Żenia puka do drzwi sąsiadów; drzwi nadal są całe, a mieszkanie niesplądrowane i niewypalone” – notowała Wiktoria Amelina w Patrząc na kobiety, patrząc na wojnę, której nie zdołała ukończyć. Zmarła bowiem w wyniku obrażeń odniesionych podczas rosyjskiego ataku w 2023 roku.

Wojna to stan zawieszenia. Nieustannego oczekiwania. Wystawę kończy znacznych rozmiarów rysunek Nikity Kadana After All (2026). Przedstawia ciała unoszące się nad miastem. Nagie, splątane ze sobą, w ekstazie. Zawieszone w przestrzeni. Nie wiadomo, czy to scena walki, czy erotycznego uniesienia. A może to zapis jakiejś katastrofy. Czy to chwila radości, a może śmierci.

Praca Nikity Kadana to najmocniejszy komentarz do idei radości w czasach wojny, kryzysów czy przełomowych chwil, w której miesza się przyjemność i strach, lęk i nadzieja. I, podobnie jak cała wystawa, stawia pytanie, co się dzieje z nami w momentach historycznego zerwania. W jaki sposób możemy sobie poradzić. I czy radość, która pomimo wszystkich okoliczności trwa, może nam to umożliwić.

 

Żanna Kadyrowa, „Refugees” (2023). Fot. Piotr Kosiewski

Piotr Kosiewski

Piotr Kosiewski

Ur. 1967. Historyk i krytyk sztuki, publicysta. Stały współpracownik „Tygodnika Powszechnego” i magazynu „Szum”.  Członek AICA Polska. Publikował m.in. na łamach „Kresów”, „Odry”, „Przeglądu Politycznego” i „Znaku”. Laureat Nagrody Krytyki Artystycznej im. Jerzego Stajudy w 2013 roku.