Okno na dwa podwórza | Biennale Gliwice
Pierwsza edycja Biennale Gliwice – Sztuka w mieście, miasto w sztuce
Miejsce: Gliwice
Czas: 28.06 – 6.07.2025
Kurator: Kamil Kuitkowski
Osoby artystyczne: Karolina Jarzębak & Kat Zawada, Kaja Jałoza, Michał Kowalczys, Jakub Krokosz, Samuel Kłoda, Michał Maliński, Oliwia Rosa, Joanna Sitarz, Agnieszka Szostek, Andrzej Szwabe, Magdalena Tryba
Oh, kochany, stajemy się rasą podglądaczy. Ludzie powinni dla odmiany wyjść z domów i zajrzeć do nich z zewnątrz – co pan powie na taką domorosłą filozofię?
Reader’s Digest, kwiecień trzydziestego dziewiątego.
Cytuję tylko najlepszych (…) powinnam być cygańską wróżką (…) mam nosa do kłopotów.
Niedługo po tej wymianie zdań między Stellą – pielęgniarką opiekującą się unieruchomionym fotografem Jeffem – ten, przez swoje podglądactwo, wpada w prawdziwe kłopoty. Powiedzmy, że to o nich opowiada Okno na podwórze Hitchcocka z 1954 roku, reklamowane przed premierą m.in. hasłem: „Przez okno i oko obiektywu patrzył, jak wielkie miasto opowiada swoją historię, obnaża drogi oszustwa i… morderstwo!”.
Nowy Jork u Hitchcocka jest fascynująco fikcyjny – wykreowane w studiu filmowym podwórkowe „zaplecze” wielkiego miasta staje się miejscem mini-spektakli zamkniętych w ramach okien – równocześnie nieprawdziwych i zupełnie możliwych. Być może takich, jak sam Nowy Jork – jednocześnie istniejący i jeszcze bardziej wyobrażony. Jego deliryczna siła, mimo coraz większej dystopijności Ameryki, wciąż potrafi być porywająca.
Do tego stopnia, że gdy radni miejscy w Gliwicach uniemożliwiają wybudowanie w centrum miasta dwóch stumetrowych bliźniaczych wysokościowców, jeden z mieszkańców kieruje do nich petycję z prośbą o zmianę decyzji. Wieżowiec – nawet jeśli w podwójnej wersji niebezpiecznie kojarzy się z pewną datą z 9 i 11 – to przecież, jak pisał Koolhaas, „urządzenie utopijne”. Pozwala marzyć, a skoro drapacz chmur zadziera z niebem, może być też portalem do innego świata.
Zbiorowa wystawa Okno na dwa podwórza, wpisana w przestrzeń miejską Gliwic i jego zakamarki, daje możliwość wejścia w grę, w podróż, w poszukiwanie. Nie zmusza do bycia bohaterem – jak w Tolkienowskich Dwóch wieżach. Choć sztuce blisko do fantasy, to przecież można tylko na nią patrzeć. A eksplorując prace i działania zaproszonych do wystawy osób artystycznych – tworzyć własne historie. Zobaczyć dwie (przynajmniej dwie) perspektywy i porządki na raz. To także potrafi być rewolucyjne. Tym bardziej że, niemal jak w pierwszym zdaniu Opowieści o dwóch miastach Dickensa, możemy dziś powiedzieć: „To są najlepsze czasy, to są najgorsze czasy”. I, tak jak w tej powieści, miasto może stać się jedną z głównych bohaterek.
Znacie te historie: o mapie do skarbu, o drużynie po pierścień, o detektywie za mordercą?
Jedenaście prac dwanaściorga osób artystycznych w kilku lokalizacjach Gliwic i jego zakamarkach – to możliwość własnej małej przygody, podczas której możecie zacząć badać historię wyobrażonego miasta, spojrzeć na dwa (lub więcej) jego oblicza jednocześnie. Albo i nie. Nic nie jest błędną interpretacją. „Okno na dwa podwórza” to tylko propozycja.
Mapę skonstruujecie i odczytacie po swojemu.
Są dwa punkty początkowe do wyboru i niewielkie sugestie.
Podwórze pierwsze. Start: ul. Zwycięstwa 36
1. Andrzej Szwabe – Dave calls Meg
Wyobraźcie sobie dwie wieże. O stalowej konstrukcji i szklanych fasadach. W jednej z nich niejaki David wieczorami prowadzi popularny talk-show. W drugiej – pewna Meg siedzi po godzinach. Lub te dwie wieże, które runęły jedna po drugiej w pewien wrześniowy, słoneczny poranek. Albo te, które miały stanąć niedaleko stąd, w gliwickim Browarze Scobla – ale nie staną. Choć niektórzy by chcieli.
Zostańmy jednak przy Davidzie i Meg. Może w tej dziwnej znajomości – gwiazdy telewizji z czasów, gdy telewizja rządziła światem, i redaktorki na dorobku z epoki, gdy prasa była jeszcze papierowa – jest jakaś podpowiedź. David wykonuje ponad 30 telefonów do Meg w trakcie ponad 30 odcinków swojego programu. Meg wchodzi w grę. Bywa gościnią programu. Kamery z okien studia podglądają ją w oknach jej biura. Wykonuje dziwne zadania. Spotykają ją dziwne niespodzianki. David jest zafascynowany jej włosami.
Meg ma narzeczonego. Raz – za namową Davida – rozrzuca z okien swojego biura kolorowe piłki plażowe. Ulica pomiędzy wieżami staje się placem zabaw dla tych z góry, którzy raczej nie patrzą w dół. Tam bywa niebezpiecznie, choć trzeba to sprawdzić.
2. Olivia Rosa – I have nothing to hide
Warto być przezornym. W podróż trzeba się odpowiednio zaopatrzyć. Wybrać broń i zdolności. Nigdy nie wiesz, co cię spotka. Ulica to niewiadoma. Nowoczesność – to taka sama fantazja jak mroczne fantasy. Łysy e-lf w bluzie adidasa może mieć przy sobie nabitą klamkę ozdobioną kibolskimi runami. A emocje buzują. Czasy są ciężkie. Wczoraj królowa Anna abdykowała. Tron Królestwa Vogue pozostaje pusty. Astronomowie ogłaszają niepokoje na rynkach dóbr luksusowych.
3. Joanna Sitarz – Ogłoszenia
Są zadania do wykonania.
Raz: trzeba się dorobić – bo jak inaczej wspiąć się na szczyt? Najlepsze widoki są powyżej 45. piętra.
Dwa: będą przecieki. Pojawiły się obwieszczenia o pęknięciu rury wkrótce. Trzeba uważać. Skoro Gliwice z prasłowiańskiej glivy powstały – to niech w błoto się nie obrócą.
Trzy: zgubiłeś się. To się znajdź. – Lub tego, kimkolwiek jesteś, lub kim chcesz być. Albo czymkolwiek możesz się stać. Opcji jest wiele. Czekają nagrody.
4. Jakub Krokosz – Warstwy ulicy
Powszechnie uważa się, że spacery są zdrowe dla ciała i ducha. Kto nie słyszał: „Smutno ci? To idź na dwór”. Albo: „Nie bądź księżniczką, wyjdź na miasto”. Akurat wtedy, gdy nie chcesz nikogo spotkać. I nie spotykasz. Chwilowa ulga. Spacerujesz, skoro to zdrowe dla ciała i ducha – dobry trening przed wyzwaniami reszty dnia lub życia. Po chwili orientujesz się, że ciąg ulic się nie kończy, a okalające je kamienice wydają się ciągle takie same. Dziwnie drga obraz. Za każdym razem inaczej. Nie masz pewności, czy to anomalia, czy tak było zawsze. Zdecyduj.
5. Michał Maliński – Gate, Plug in, Schody
Głową w mur – tak czasem można się uderzyć. Tym bardziej, że perspektywa urokliwej kolumnady zachęca do zwiedzania. Schody do wspinaczki. Ładowarki do ładowania.
Świetne reklamy radosnych możliwości. Kolejny level gry dodany w gratisie. Coś jednak nie działa. Ściana.
Pytanie: jakie kody wpisać, by zdjąć zaklęcia z trójwymiarowych światów uwięzionych w banerach? Może trzeba spytać na 4chanie.
6. Kaja Jałoza – witch them watchers
W każdej historii o przygodzie powinien pojawić się ktoś, kto rozładuje napięcie dowcipem. Błazen, trefniś albo bard nucący starodawną pieśń live in plastic is fantastic. Czasem się potknie, zrobi gest niespodziewany, spojrzy za siebie, wkładając głowę między nogi. Widzowie ją lubią. Zwłaszcza pani Halinka – pracowniczka firmy ochroniarskiej Nekromanta. Umila jej nocne zmiany swoimi występami, które ogląda na kamerach CCTV, między jednym a drugim obchodem po biurach firmy deweloperskiej Zakątki Sarumana – apartamenty prestiżowe.
Pewnego dnia pani Halinka postanowiła, że też taka kiedyś będzie. Powygłupia się. Może na emeryturze. Ale spróbuje też wcześniej. To mogą być dobre ćwiczenia.
Nie tylko na reumatyzm
Zajrzyjcie za szachownicę na szybie. Zrozumcie panią Halinkę. Może też coś postanowicie.
7. Michał Kowalczys – Majster i Bogusia
Czy też kiedyś o tym pomyśleliście? Fajnie by było, gdyby rezydent ulicy koło monopolowego zamienił nudne: „kierowniku, miałby pan dorzucić dwa złote?” na karton z napisem „END IS NEAR” i monolog proroka. Jak w amerykańskim filmie. Światowo. A skoro w sztuce marzenia stają się rzeczywistością – to posłuchajcie na żywo. Lub zeskanujcie czarno-biały kod QR lub kliknijcie link https://drive.google.com/drive/folders/1QddjwckVowXt_fchVQ3ox8jYoxrebQXh i obejrzyjcie wirtualnie. Koniec jest bliski.
8. Samuel Kłoda – Dwóch narcyzów
Oto mityczni strażnicy bramy.
Jak inni w ich zawodzie – pewnie mają zagadkę.
Albo raczej dwie.
Coś w stylu: podaj kod do domofonu albo wskaż, który z nas jest piękniejszy.
Jedna z odpowiedzi oznacza walkę.
Nie musisz w niej uczestniczyć.
9. Agnieszka Szostek – The secret lapse
„Okolicę można uznać za elegancką z racji obecności fontanny. Umila ona czas osobom zamieszkałym – w godzinach popołudniowych i w weekendy. Oferujemy korzystny pakiet abonamentów na jej użytkowanie. W wersji plus premium dostępne jest wrzucenie pieniążka (nie wliczonego w cenę pakietu) na szczęście – raz w tygodniu” – powiedziała panna Minotaur podczas tak zwanego dnia otwartego najnowszego osiedla, o murach wysokich na siedem łokci i z solidnych, ciosanych kamieni.
Przyjrzyjcie się.
Czy częścią fontanny nie jest odlew dziurawej skarpety?
10. Magdalena Tryba – Tobołek
Zmęczeni? Obładowani? Bogaci w trofea?
Piórko sroki? Obły kamień? Kapsel z Desperadosa? Ulotkę Wietnamczyka Dong-a?
Gratulacje – nie można być bogatszym. Jeśli chcecie, handlu dokonacie w pobliskiej gospodzie. Trzeba tylko pobrać numerek i ustawić się w kolejce do okienka. Ale to nie teraz. I tak już zamknięte. Lepiej sprawdzić, co na dole.
11. Karolina Jarzębak & Kat Zawada – Cloud just turned 19 in Poland
Ostatnie starcie. Bitwa o dwie wieże. Ręce do boju.
Ale może najpierw truskawkowy vejp razem z Cloudem, który opuścił grę Final Fantasy, i rycerzami z Giewontu, którzy jednak nie śpią. Clouda i jednego z rycerzy chyba coś łączy – od czasów liceum. Nie czas jednak na plotki.
Proponują partyjkę szachów w 5D. Rozgrywka toczy się w przeszłości, teraźniejszości i przyszłości – jednocześnie. Nikt nie wygrywa. Nikt nie przegrywa.
Wszystko jest możliwe. Meg znowu odbiera telefon od Davida.
Nocny program się kończy. Dobranoc.
Podwórze drugie. Start: Galeria Brama
1. Karolina Jarzębak & Kat Zawada – Cloud just turned 19 in Poland
Obudź się. Czas na partyjkę szachów z razem z Cloudem, który opuścił grę Final Fantasy, i rycerzami z Giewontu, którzy jednak nie śpią. Clouda i jednego z rycerzy chyba coś łączy – od czasów liceum. Nie czas jednak na plotki. Rozgrywka toczy się w przeszłości, teraźniejszości i przyszłości – jednocześnie. Nikt nie wygrywa. Nikt nie przegrywa. Proponują truskawkowego vejpa. Po nim wszystko jest możliwe. Na przykład wygranie bitwy o dwie wieże.
2. Magdalena Tryba – Tobołek
Wyruszasz? Potrzebujesz czegoś?
Piórka sroki? Obłego kamienia? Kapsla z Desperadosa? Ulotki Wietnamczyka Dong-a?
Jeśli chcecie, handlu dokonacie w pobliskiej gospodzie. Trzeba tylko pobrać numerek i ustawić się w kolejce do okienka. Ale to nie teraz. I tak już zamknięte. Lepiej sprawdzić, co na chlupocze obok.
3. Agnieszka Szostek – The secret lapse
„Okolicę można uznać za elegancką z racji obecności fontanny. Umila ona czas osobom zamieszkałym – w godzinach popołudniowych i w weekendy. Oferujemy korzystny pakiet abonamentów na jej użytkowanie. W wersji plus premium dostępne jest wrzucenie pieniążka (nie wliczonego w cenę pakietu) na szczęście – raz w tygodniu” – powiedziała panna Minotaur podczas tak zwanego dnia otwartego najnowszego osiedla, o murach wysokich na siedem łokci i z solidnych, ciosanych kamieni.
Przyjrzyjcie się.
Czy częścią fontanny nie jest odlew dziurawej skarpety?
4. Samuel Kłoda – Dwóch narcyzów
Oto mityczni strażnicy bramy.
Jak inni w ich zawodzie – pewnie mają zagadkę. Albo raczej dwie. Coś w stylu: podaj kod do domofonu albo wskaż, który z nas jest piękniejszy. Jedna z odpowiedzi oznacza walkę. Nie musisz w niej uczestniczyć.
5. Michał Kowalczys – Majster i Bogusia
Czy też kiedyś o tym pomyśleliście? Fajnie by było, gdyby rezydent ulicy koło monopolowego zamienił nudne: „kierowniku, miałby pan dorzucić dwa złote?” na karton z napisem „END IS NEAR” i monolog proroka.
Jak w amerykańskim filmie. Światowo.
A skoro w sztuce marzenia stają się rzeczywistością – to posłuchajcie na żywo. Lub zeskanujcie czarno-biały kod QR kliknijcie link https://drive.google.com/drive/folders/1QddjwckVowXt_fchVQ3ox8jYoxrebQXh i obejrzyjcie wirtualnie. Koniec nie jest bliski, to dopiero początek.
6. Kaja Jałoza – witch them watchers
W każdej historii o przygodzie powinien pojawić się ktoś, kto rozładuje napięcie dowcipem. Błazen, trefniś albo bard nucący starodawną pieśń live in plastic is fantastic. Czasem się potknie, zrobi gest niespodziewany, spojrzy za siebie, wkładając głowę między nogi. Widzowie ją lubią. Zwłaszcza pani Halinka – pracowniczka firmy ochroniarskiej Nekromanta. Umila jej nocne zmiany swoimi występami, które ogląda na kamerach CCTV, między jednym a drugim obchodem po biurach firmy deweloperskiej Zakątki Sarumana – apartamenty prestiżowe.
Pewnego dnia pani Halinka postanowiła, że też taka kiedyś będzie. Powygłupia się. Może na emeryturze. Ale spróbuje też wcześniej. To mogą być dobre ćwiczenia. Nie tylko na reumatyzm
Zajrzyjcie za szachownicę na szybie. Zrozumcie panią Halinkę. Może też coś postanowicie.
7. Michał Maliński – Gate, Plug in, Schody
Głową w mur – tak czasem można się uderzyć. Tym bardziej, że perspektywa urokliwej kolumnady zachęca do zwiedzania.
Schody do wspinaczki.
Ładowarki do ładowania.
Świetne reklamy radosnych możliwości. Kolejny level gry dodany w gratisie.
Coś jednak nie działa. Ściana.
Pytanie tylko: jakie kody wpisać, by zdjąć zaklęcia z trójwymiarowych światów uwięzionych w bannerach?
Może trzeba spytać na 4chanie.
8. Jakub Krokosz – Warstwy ulicy
Powszechnie uważa się, że spacery są zdrowe dla ciała i ducha. Kto nie słyszał: „Smutno ci? To idź na dwór”. Albo: „Nie bądź księżniczką, wyjdź na miasto”. Akurat wtedy, gdy nie chcesz nikogo spotkać.
I nie spotykasz. Chwilowa ulga. Spacerujesz, skoro to zdrowe dla ciała i ducha. Dobry trening przed wyzwaniami reszty dnia – lub życia.
Po chwili orientujesz się, że ciąg ulic się nie kończy, choć okalające je kamienice wydają się takie same. Dziwnie drga obraz. Za każdym razem inaczej. Nie masz pewności, czy to anomalia, czy tak było zawsze.
Zdecyduj.
9. Joanna Sitarz – Ogłoszenia
Są zadania do wykonania.
Raz: trzeba się dorobić – bo jak inaczej wspiąć się na szczyt? Najlepsze widoki są powyżej 45. piętra . Dwa: będą przecieki. Pojawiły się obwieszczenia o pęknięciu rury wkrótce. Trzeba uważać. Skoro Gliwice z prasłowiańskiej glivy powstały – to niech w błoto się nie obrócą.
Trzy: zgubiłeś się. To się znajdź. Lub kimkolwiek jesteś, lub kim chcesz być. Albo czymkolwiek możesz się stać. Opcji jest wiele. Czekają nagrody.
10. Olivia Rosa – I have nothing to hide
Już niedaleko. Warto być przezornym. Trzeba się odpowiednio zaopatrzyć. Wybrać broń i zdolności. Nigdy nie wiesz, co cię spotka.
Ulica to niewiadoma. Nowoczesność – to taka sama fantazja jak mroczne fantasy.
Łysy e-lf w bluzie adidasa może mieć przy sobie nabitą klamkę ozdobioną kibolskimi runami. A emocje buzują.
Czasy są ciężkie.
Wczoraj królowa Anna abdykowała. Tron Królestwa Vogue pozostaje pusty. Astronomowie ogłaszają niepokoje na rynkach dóbr luksusowych.
11. Andrzej Szwabe – Dave calls Meg
Poznajcie Davida i Meg. W ich dziwnej znajomości – gwiazdy telewizji z czasów, gdy telewizja rządziła światem, i redaktorki na dorobku z epoki, gdy prasa była jeszcze papierowa – jest może jakaś odpowiedź .David wykonuje ponad 30 telefonów do Meg w trakcie ponad 30 odcinków swojego programu. Meg wchodzi w grę. Bywa gościnią programu. Kamery z okien studia podglądają ją w oknach jej biura. Wykonuje dziwne zadania. Spotykają ją dziwne niespodzianki. David jest zafascynowany jej włosami.
Meg ma narzeczonego. Raz – za namową Davida – rozrzuca z okien swojego biura kolorowe piłki plażowe. Ulica pomiędzy wieżami staje się placem zabaw dla tych z góry, którzy raczej nie patrzą w dół.
Wyobraźcie sobie dwie wieże. O stalowej konstrukcji i szklanych fasadach. Lub te dwie wieże, które runęły jedna po drugiej w pewien wrześniowy, słoneczny poranek. Albo te, które miały stanąć niedaleko stąd, w gliwickim Browarze Scobla – ale nie staną. Choć niektórzy by chcieli. Może wtedy rycerze z Giewontu ruszyliby do walki. Tylko o co?
Kamil Kuitkowski
Kurator, koordynator wystaw i innych wydarzeń artystycznych. Absolwent malarstwa ASP w Krakowie, ostatecznie porzucił ścieżkę własnej twórczości plastycznej na rzecz pracy z innymi artystami i artystkami. Autor i kurator programu wystaw „Cloakroom” w Cricotece, rocznego kuratorskiego programu wystaw w Shefter Gallery w Krakowie oraz wieloletni kurator i koordynator wystaw i działań Fundacji Razem Pamoja w Polsce i w Kenii. Obecnie poza kuratorowaniem i koordynacją wystaw w Cricotece aktywny jako współpracownik mniejszych galerii prezentujących najświeższe dokonania młodych polskich twórców i twórczyń. Mieszka i pracuje w Krakowie.


