Od redakcji/22/
Inni wobec świata
Co można jeszcze napisać o innych? Jakie słowa, myśli, komentarze nie zostały jeszcze powiedziane?
Bo przecież inność to temat stale obecny w kulturze od co najmniej kilkudziesięciu lat. W 2015 roku Ryszard Nycz zauważył: „Poznanie innego, relacja swój–obcy czy własne–cudze w ramach podzielonej wspólnoty […] – to niewątpliwie problematyka kluczowa dla humanistyki i kultury ostatniego stulecia”1. Ale nie tylko. Kategoria „inności” istnieje przecież jako jedna z najważniejszych w kulturze od bardzo dawna. Należy do zbioru pojęć kluczowych, do kulturowych podwalin. Buduje to, co nazywamy kulturą Zachodu.
Bo przecież można założyć, że inność istnieje od czasów prehistorycznych. W numerze „Etyki” poświęconym kategoriom „obcy” – „inny”, Jakub Dadlez i Magdalena Środa pisali nawet: „Darwiniści twierdzą, że antagonizm wobec obcych jest wyprowadzony z instynktu samozachowawczego pobudzającego do walki o byt”2. A podążając dalej przez historię, w stronę naszych czasów, można śledzić ciągłe istnienie pojęcia i przemiany jego znaczeń. Dadlez i Środa charakteryzują przy tym „obcych” jako zewnętrznych dla danej kultury, a „innych” jako znajdujących się w jej wnętrzu. Dla Greków obcymi byli barbarzyńcy (a pojęcie „obcości” nabrało u nich sensu negatywnego). Innymi z kolei byli dla nich m.in. niewolnicy i kobiety – słowem ci mieszkańcy i te mieszkanki Hellady, którzy/które nie mieli/nie miały praw obywatelskich.
Średniowiecznym obcym, a zarazem innym, stali się innowiercy i poganie. Dopiero u schyłku wieków średnich rozpoczęły się masowe polowania na czarownice. Ten czarny okres w historii Europy3 trwał w renesansie, któremu przyświecał wszak ideał humanizmu po „wiekach ciemnych”. „Innym” były teraz przede wszystkim czarownice, byli też heretycy. Tropiła ich kościelna inkwizycja, a karą za (często rzekome) odstępstwo od ortodoksji były tortury, a potem straszna śmierć w płomieniach. Pamiętajmy też, że dyżurną grupą obcych/innych w Europie byli co najmniej od czasów hellenistycznych i rzymskich Żydzi, a od XV wieku – także Romowie. W 1492 roku Europa odkryła dla siebie zupełnie nowego „obcego” – ludzi „dzikich”, mieszkańców odległych lądów, o niezrozumiałych dla zdobywców obyczajach i języku. Zaczął się czas podbojów kolonialnych, rzezi rdzennych kultur obu Ameryk, a potem ludów innych kontynentów i obszarów oraz bezlitosnego rabowania ich ze wszystkiego.
Wróćmy na kontynent europejski. W czasach Wielkiej Rewolucji Francuskiej sformułowano nowoczesną ideę praw człowieka, wśród których główną rolę odgrywały równość, braterstwo i solidarność. A przecież, jak zauważyła Olympe de Gouges w swojej „Deklaracji praw kobiety i obywatelki”, tymi prawami nie były objęte ani kobiety, ani też niewolnicy. Szybko została ścięta. W czasach Terroru, które nastały zaraz potem, odpowiedzialność za wszelkie zło spoczęła na cudzoziemcach, a Francja rozpoczęła proces przemiany z wielokulturowej monarchii w republikę narodową.
Kolejny czarny okres w dziejach Europy nadszedł w związku z rozwojem kapitalizmu, niosącym ze sobą gwałtowną industrializację, poszukiwanie tanich środków produkcji, jeszcze tańszej pracy oraz nowych rynków zbytu. Nastał czas krwawych podbojów kolonialnych, podbudowanych rasizmem i apartheidem (rozumianym szerzej niż zbrodniczy system dominacji jednej rasy w RPA), czas niewolnictwa.
Streszczam tutaj historię inności w Europie. Kiedy jednak – nawet pobieżnie – spojrzy się na podobne kategorie w Azji (w buddyzmie, hinduizmie, konfucjanizmie, kulturze Japonii), Afryce (np. w filozofii Ubuntu), Amerykach i Australii (w kulturach rdzennych), w świecie arabskim, to dostrzega się znaczne różnice między rozumieniem tego pojęcia, które Europa i Zachód usiłowały narzucić reszcie świata, a rozumieniem, jakie rozwinęła owa „reszta”. Nie ma tu miejsca na analizy porównawcze ani na pokazanie różnorodności systemów etycznych w potężnych kulturach, innych niż europejskie. Ważne, by zaznaczyć, że możliwa jest inna organizacja ludzkości i konfrontowanie się z innym/obcym bez przemocy i chęci dominacji. Wykazali to w swoim monumentalnym tomie Narodziny wszystkiego. Nowa historia ludzkości David Graeber i David Wengrow4.
Dzisiaj kategorie obcości i inności się wymieszały. Coraz mniej znaczą takie pojęcia jak „na zewnątrz” i „wewnątrz” jakiejś kultury. We współczesnym świecie ludzie masowo migrują, podróżują, uciekają, szukają nowych miejsc pobytu, schronienia, nauki, życia, pracy. Komunikować się coraz łatwiej, nie trzeba znać języków, podróżować może (prawie) każdy. Jednocześnie rosną tendencje reakcyjne, ruchy oporu wobec przybyszów. Czy to będą turyści masowo zalewający Barcelonę, Wenecję i Kraków, czy uchodźcy klimatyczni, ekonomiczni czy wojenni, Europa nie chce już więcej gości, chociaż wiele im zawdzięcza, a wobec wielu ma zaciągnięte długi. Wzrasta brunatna fala. Dlatego tak potrzebne jest nam dostrzeganie Innych i szacunek wobec nich.
W wydanej niedawno książce-kompendium Wraz z Innymi. Artystyczne praktyki troski Iza Kowalczyk szeroko charakteryzowała współczesne rozumienie Innych. Są to według niej „osoby bliskie, z którymi dzielimy życie, pozostajemy w bliskich, często rodzinnych relacjach. To przyjaciele i przyjaciółki, […] to również ci, od których się różnimy, mają inną płeć, inną orientację seksualną, inny kolor skóry, mówią innym językiem, […] to także zwierzęta, z którymi dzielimy życie […]. Innymi są również gatunki stowarzyszone, […] jak na przykład ryż, pszczoły, tulipany czy flora bakteryjna jelit…”5.
Świat Innych rozszerza się: w radykalnej wersji są właściwie całym światem oprócz nas. Koniec końców, my też jesteśmy Innymi. Jesteśmy Inni wobec świata.
1 R. Nycz, Inny jak ja (Trzy i pół glosy do aktualnego teoretycznie i praktycznie problemu), „Teksty Drugie” 2015, nr 6 („Inności”), s. 7.
2 J. Dadlez, M. Środa, Wstęp. Obcy, inny, wykluczony, „Etyka” 58, 2019, nr 1, s. 7.
3 Szacuje się, że nawet 75–80% wszystkich ofiar działalności inkwizycji było kobietami. Co do ich liczby, jak podaje Mona Chollet, szacunkowe dane znacznie się różnią i wynoszą od jednego miliona do stu tysięcy ofiar, zob. M. Chollet, Czarownice. Niezwyciężona siła kobiet, przeł. S. Królak, Kraków 2019, s. 22.
Magdalena Ujma
Historyczka i krytyczka sztuki, kuratorka wystaw i projektów z zakresu sztuki współczesnej. Ukończyła studia z historii sztuki (KUL) i zarządzania kulturą (Ecole de Commerce, Dijon). Pracowała w redakcji kwartalnika literackiego „Kresy”, w Muzeum Sztuki w Łodzi, w Galerii Bunkier Sztuki i w Ośrodku Dokumentacji Sztuki Tadeusza Kantora Cricoteka w Krakowie. Obecnie kieruje magazynem Restart, prowadzi zajęcia w Szkole Doktorskiej ASP w Krakowie. Należy do Sekcji Polskiej Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Sztuki AICA oraz do zarządu Stowarzyszenia Międzynarodowe Triennale Grafiki w Krakowie. Autorka książek: „O krytyce” i „Skandale w sztuce”.