Nic stałego
Propozycja pracy nad pierwszą scenografią pojawiła się w momencie, gdy moje myślenie o sztuce jako środowisku referencyjnym i relacyjnym zbiegło się z podejmowaniem kluczowych dla mnie rozstrzygnięć artystycznych. Wówczas charakter moich nowych projektów i realizacji coraz wyraźniej przesuwał się w stronę postrzegania materii i materiału nie jako nośników tradycji i rzemiosła, lecz jako zapisów biografii, doświadczeń i emocji.
Interesowało mnie już nie tyle tworzenie nowych artefaktów – dzieł, ile wydobywanie znaczeń z rzeczy istniejących: przedmiotów i obiektów, które, spełniwszy swoją funkcję użytkową, przetrwały jako cisi świadkowie czyjegoś życia.
Do współpracy nad swoim pierwszym spektaklem zostałam zaproszona po tym, jak ceniona krakowska reżyserka teatralna Iwona Kempa zobaczyła dokumentację mojej instalacji złożonej z sukni ślubnych należących do rozwiedzionych kobiet. Był to moment, w którym moje działania artystyczne zaczęły koncentrować się wokół form przestrzennych wykorzystujących przedmioty niosące silny ładunek biograficzny i społeczny.
Punktem wyjścia stała się realizowana przeze mnie praca oparta na gromadzeniu sukni ślubnych kobiet po rozwodach. Reżyserkę zainteresował nie tylko wizualny wymiar tej instalacji, lecz przede wszystkim jej potencjał znaczeniowy – możliwość opowiedzenia historii poprzez materialny ślad relacji, która przestała istnieć.
Moja instalacja wyrastała z obserwacji praktyk kulturowych związanych z kobiecym doświadczeniem przejścia – między byciem żoną, wdową, osobą porzuconą. W tradycji miejscowości, z której pochodzę, suknia ślubna kobiety owdowiałej składana jest do trumny zmarłego męża. Zaintrygowało mnie, co dzieje się z suknią w przypadku rozwodu – sytuacji, w której związek „umiera”, lecz nie ma dla niego rytuału pożegnania. Suknia pozostaje – jako relikt, znak czegoś, co utraciło swoją funkcję i znaczenie.
Zaczęłam więc zbierać suknie rozwiedzionych kobiet, traktując je jako materialne świadectwa nieistniejących już relacji. Umieszczałam je w tekturowych trumnach – takich, jakie stosowane są w procesie kremacji. Ten gest miał charakter zarówno symboliczny, jak i formalny: przywoływał obrazy zamknięcia, pamięci, transgresji.
W spektaklu fragment tej instalacji został przeniesiony na scenę i stał się jego główną wizualną osią. Sama scenografia została zredukowana do minimum: wypełnionych sukniami ślubnymi trumien, prostych drewnianych krzeseł oraz statywów z mikrofonami. Ta oszczędność była świadomym wyborem – zależało nam na tym, aby wizualna materia sceny nie konkurowała z głosem aktorek, lecz go wzmacniała.
Istotnym elementem było również włączenie w strukturę spektaklu autentycznych sukni ślubnych noszonych przez same aktorki. W ten sposób przestrzeń sceniczna została nasycona obecnością historii osobistych, aktem spowiedzi i wyznaniem. Suknia przestawała być kostiumem, stając się fantomem, ciałem po nieobecnym doświadczeniu, nośnikiem pamięci.
W trakcie pracy nad spektaklem bardzo wyraźnie ujawnił się wspólnotowy charakter procesu twórczego. Relacje między aktorkami, ich zaangażowanie i potrzeba wypowiedzenia tej historii znajdowały swoje odbicie także w przestrzeni scenicznej. Scenografia nie była jedynie tłem – była polem współodczuwania, materialnym partnerem działań teatralnych.
Równolegle analizowałyśmy sytuację społeczną i polityczną w Polsce, głównie dotyczącą przemocy wobec kobiet. Silnie wybrzmiewał kontekst Czarnych Protestów, debat wokół Konwencji Stambulskiej, ograniczania praw kobiet. W tym kontekście moja instalacja zaczęła funkcjonować nie tylko jako zapis indywidualnych historii, ale także jako wizualna metafora systemowego doświadczenia przemocy, utraty i wykluczenia. Puste, zamknięte formy trumien z sukniami stawały się obrazem relacji, które zostały zniszczone.
Scenografia, choć oszczędna, była zanurzona w tej rzeczywistości. Jej zadaniem było nie ilustrowanie, lecz kondensowanie znaczeń.
Spektakl był dla mnie doświadczeniem, w którym sztuka wizualna przekroczyła swoją nieruchomą autonomię i weszła w dialog z teatrem jako dynamiczną przestrzenią wspólnoty: emocji, ruchu, transformacji i reorganizacji. Szczególnie istotna okazała się jego funkcja terapeutyczna. Reakcje widzów – ich emocjonalne zaangażowanie, potrzeba kontaktu, dzielenia się własnymi historiami – pokazywały, że przestrzeń sceniczna może stać się miejscem realnego spotkania i wsparcia.
W kolejnych realizacjach kontynuowałam podejście do scenografii jako formowania przestrzeni znaczącej, nie tylko fizycznej, ilustrującej. W spektaklu Kobiety objaśniają mi świat funkcję tę przejęła struktura koncertu i wspólnotowego działania, w którym ciało, głos i dźwięk budowały wielowarstwowy obraz kobiecego doświadczenia. Moje doświadczenie pracy nad tym spektaklem utwierdziło mnie w przekonaniu, że scenografia może być formą krytycznej praktyki artystycznej – nie tylko organizującej przestrzeń, ale także ujawniającej to, co niewidzialne, marginalizowane i wyparte. Scenografia zostaje rozproszona, przeniesiona w działanie, w dźwięk, w rytm. Z mojej perspektywy to bardzo interesujące: materia nie znika, lecz zmienia swój stan skupienia. Staje się formą o różnej „płynności” i nasyceniu. Punkowa forma spektaklu działa jak przeciwwaga dla ciężaru tematów. Gniew, który wcześniej był zamknięty w trumnach, tutaj zostaje uwolniony. Krzyk, muzyka, transgresja – to inny rodzaj przestrzeni, oparty na doświadczeniu ciała.
Jeszcze dalej idzie spektakl Szczeliny istnienia. Tutaj scenografia niemal całkowicie się dematerializuje. Zostaje sprowadzona do gestów, do relacji, do codziennych czynności. Garnek z zupą ogórkową staje się jednym z najważniejszych „obiektów scenicznych” – jest ciepły, pachnący, zwyczajny. To moment, w którym znika granica między umownością a rzeczywistością. Jedzenie, rozmowa, bliskość – to nie są już środki teatralne, lecz doświadczenia wspólne. Scenografia przestaje być czymś, na co się patrzy. Staje się czymś, w czym się uczestniczy, swoistym wehikułem wspomnień. Myślenie Jolanty Brach-Czainy o „krzątactwie”, o cielesności, o metafizyce codzienności znajduje tutaj swój bardzo konkretny, materialny wymiar. To nie jest ilustracja filozofii. To jest jej praktykowanie.
Myślę o scenografii jako o obszarze pośrednim – pomiędzy sztukami wizualnymi a teatrem, pomiędzy obrazem a działaniem. Nie jako o dekoracji, a formie obecności. Jest to dla mnie praktyka, która wymaga ciągłego przekraczania granic medium i redefiniowania jego funkcji.
Opisuję trzy spektakle zrealizowane z Iwoną Kempą:
– Miłość od ostatniego wejrzenia Vedrany Rudan, reżyseria i adaptacja Iwona Kempa, Teatr Dramatyczny im. Gustawa Holoubka w Warszawie. Premiera 9.11 2018
– Kobiety objaśniają mi świat, scenariusz: Anna Bas, Iwona Kempa, reżyseria Iwona Kempa, Teatr Nowy Proxima w Krakowie
– Szczeliny istnienia na podstawie eseju Jolanty Brach-Czainy, scenariusz: Anna Bas, Iwona Kempa, reżyseria Iwona Kempa, Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Premiera: 17.11.2023
Do dziś zrealizowałam około 30 spektakli m.in. w Teatrze Dramatycznym im. Gustawa Holoubka w Warszawie, Teatrze Ateneum im. Stefana Jaracza w Warszawie, w Teatrze Telewizji, w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, Teatrze Nowym Proxima w Krakowie.
W 2019 roku dostałam wyróżnienie na XIX Festiwalu Dramaturgii Współczesnej w Zabrzu za scenografię i kostiumy do spektaklu Miłość od ostatniego wejrzenia (reżyseria Iwona Kempa, Teatr Dramatyczny m.st. Warszawy)
Pracuję również z Aldoną Figurą, Ewą Telegą, Arturem Tyszkiewiczem, Grzegorzem Małeckim.
Ostatnią premierę miałam w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Był to spektakl pt. Ciało i krew albo niewypowiedziane z tekstem Anny Bas i Iwony Kempy, w reżyserii Iwony Kempy, do którego zrealizowałam scenografię, kostiumy, wideo, światła, oraz gram podczas spektaklu muzykę na żywo wraz z moim zespołem „Macocha”. Premiera: 14.11.2025.
Aktualnie pracuję nad spektaklem Eks Mariusa von Mayenburga, w reżyserii Artura Tyszkiewicza w Teatrze Ateneum im Stefana Jaracza w Warszawie. Premiera: 20.06.2026.
Joanna Zemanek
Ur. w 1979 r. w Łękach k. Oświęcimia. W 2005 r. uzyskała podwójny dyplom z tkaniny artystycznej i malarstwa na Wydziale Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, gdzie obecnie jest profesorem. Uprawia malarstwo i rysunek, zajmuje się tkaniną artystyczną, scenografią teatralną, tworzy obiekty, instalacje, filmy wideo, jest również kuratorem wystaw.

