Nr 19 jesień 2025 kronika Zuzanna Sokołowska

Neutralizowanie męskości

Daddies, kings & sissy boys
Miejsce: Centrum Sztuki Współczesnej Kronika w Bytomiu
Czas: 15.11 – 30.12.2025
Artyści i artystki: Grupa Performatywna Chłopaki, Paweł Błęcki, Iwona Demko, Dorota Hadrian, Krzysztof Gil, Daniel Kotowski, Roman Łuszczki, 
Małgorzata Mycek, Oliwer Okręglicki, Joanna Ostrowska, Noah Munier, Piotr Syty, Sebastian Winkler, Marek Wodzisławski, Paweł Żukowski, Diane Torr, Liliana Zeic
Kuratorzy: Katarzyna Kalina, Paweł Wątroba

Widok wystawy, „Daddies, kings & sissy boys”, Centrum Sztuki Współczesnej Kronika w Bytomiu, fot. Iwona Sobczyk

 

Najnowsza wystawa w Centrum Sztuki Współczesnej Kronika w Bytomiu Daddies, kings & sissy boys to ekspozycja redefiniująca teorie związane z patriarchalnymi sposobami zarządzania płciowością i emocjonalnością, starająca się tworzyć nowe języki mówienia o tym, czym tak naprawdę jest męskość i na ile jest ona dzisiaj performatywna. Zespół kuratorski: Katarzyna Kalina oraz Paweł Wątroba przy udziale osób artystycznych: Grupy Performatywnej Chłopaki, Pawła Błęckiego, Iwony Demko, Doroty Hadrian, Krzysztofa Gila, Daniela Kotowskiego, Romana Łuszczki, Małgorzaty Mycek, Oliwera Okręglickiego, Joanny Ostrowskiej & Noah Munier, Piotra Sytego, Sebastiana Winklera, Marka Wodzisławskiego, Pawła Żukowskiego, Diane Tarr oraz Liliany Zeic starali się zbudować narracje skoncentrowane wokół polityk męskości oraz schematów kulturowych, które przekształcają się jednocześnie w scenariusze oczekiwań społecznych. Twórczynie i twórcy biorący udział w tej ekspozycji starali się zaaranżować przestrzenie, w których męskość zostaje umieszczona w kontekstach rezygnacji z jakichkolwiek podziałów, neutralności i poszukiwania tożsamości. To oczywiste, że patriarchalizm zastawił pułapki nie tylko na kobiety, ale i na samych mężczyzn, którzy przecież muszą wpisywać się w jego ustalone, bardzo polaryzujące standardy. Inaczej nie będą wystarczająco „męscy”. No właśnie, męscy, czyli jacy? Kuratorzy przeanalizowali ten temat z perspektywy socjologicznej. Jak piszą: „według raportu Młodzi Polacy o męskości, kobiecości i różnicach między płciami (CBOS, 2025) aż 21% mężczyzn w wieku 18–44 lata umiejscowiło własną tożsamość płciową po kobiecej stronie skali, 4% na skali pomiędzy, a 2% nie czuje się ani męsko, ani kobieco. Dane wskazują więc, że – przynajmniej w przypadku znacznej grupy mężczyzn – binarne granice płciowe zaczęły się rozmywać. Dezaktualizuje się też stereotyp silnego, pozbawionego uczuć mężczyzny”  1  1  https://kronika.org.pl/wystawy/daddies-kings-sissy-boys [dostęp: 1.12.2025]. ↩︎. Kuratorom w trakcie tworzenia tej wystawy przyświecały słowa nowojorskiej tancerki oraz performerki Diane Tarr, która słusznie zauważyła, że „podczas gdy kobiecość zawsze jest przebraniem, niezależnie od tego, kto ją nosi, męskość jest uważana za uniwersalną. Dzięki temu sztuczność jest mniej widoczna. To dla nas korzystne, kiedy staramy się uchodzić za mężczyzn. Badania socjologiczne wykazały, że męskość jest z góry przyjmowana jako prawdziwa, chyba że udowodni się coś przeciwnego”  2  2  Tamże. ↩︎. Z kolei australijska socjolożka Raewyn Connell zwraca uwagę na istnienie „wielości” męskości, podkreślając, że nie istnieje jedyny wzorzec, który byłby charakterystyczny dla każdej kultury, ponieważ konstrukt tego pojęcia zależny był od przeszłości, historii  3  3  U. Kluczyńska, A.M. Kłonkowska, Socjologia męskości. Teorie w badaniach, Łódź 2024, s. 35. ↩︎. Co najważniejsze, współcześnie istnieje wiele rodzajów męskości, które albo są dominujące, albo krytykowane  4  4  Kluczyńska, Kłonkowska, Socjologia męskości, dz. cyt., s. 35. ↩︎. Zatem, skoro męskość jest pojęciem płynnym, otwartym i wyłaniają się z niego nieustannie nowe formy, jak należy o nim mówić? Jakie strategie wizualne należałoby wykorzystać w próbie definiowania tego trudnego do uchwycenia pojęcia? Zaproszeni na wystawę artyści i artystki podejmują się tego zadania, umieszczając męskość przede wszystkim w kontekście cielesności, seksualności, kultury i polityki, korzystając z narzędzi wypracowanych przez feminizm, przekierowując uwagę widzów w kierunku uważności, bliskości, czułości oraz troski. Jest to bardzo dobra strategia, wzbudzająca empatię i współodczuwanie widzów. Sama ekspozycja nie stara się budować ostatecznych definicji, próbując przede wszystkim odejść od porządków symbolicznych i reprezentacji schematycznych, wykorzystując przede wszystkim mobilność pojęcia męskości. Badaczka Karla Elliot w kontekście definiowania płciowości wykreowała „terminologię «mężczyzn w centrum» i «mężczyzn na marginesie», skupiając się na tym, jak mężczyźni poruszają się wokół, wewnątrz lub pomiędzy bardziej otwartymi lub zamkniętymi przejawami męskości”  5  5  Kluczyńska, Kłonkowska, Socjologia męskości, dz. cyt., s. 139. ↩︎. I to właśnie wokół tych sposobów poruszania się w kontekście niejednorodnego pojęcia męskości zbudowana została cała wystawa.

Płeć ma znaczenie w kontekście biologii, fizjologii oraz szeroko pojętej medycyny. Jednak w ramach kultury schematyczne paradygmaty męskości i kobiecości wywołują szereg negatywnych konsekwencji, które odbijają się na dobrostanie psychicznym . Zwraca na to szczególnie uwagę realizacja Pawła Błęckiego Weź się w garść (2025). Związana jest ona z chorobami i zaburzeniami psychicznymi, do których bardzo często doprowadzają wyśrubowane standardy męskości – nie ma w nich miejsca na łzy i chwile słabości. 

Standardem staje się już niezwykła scenografia, jaka towarzyszy niemalże każdej ekspozycji w Kronice. Nie inaczej jest w tym przypadku. Zwiedzanie rozpoczyna się od miejsca zaaranżowanego jak wejście do jaskini, co nawiązuje bezpośrednio do siłowni, które mężczyźni samodzielnie organizują sobie w piwnicach. Na jednej ze ścian widoczne są zdjęcia wysportowanych ciał mężczyzn, które powstały przy użyciu sztucznej inteligencji. Kuratorzy wystawy zwrócili w ten sposób uwagę na wpływ algorytmów na kształtowanie się definicji męskości, powielających utarte standardy. Silny akcent w tej przestrzeni wystawy został także położony na kolorystykę, w której dominująca staje się barwa różowa. Jak wyjaśniają kuratorzy, już od średniowiecza barwa ta definiowała to, co męskie. Postać Jezusa Chrystusa, przede wszystkim w malarstwie, bardzo często była przyobleczona w szaty koloru różowego, co miało podkreślać jego doskonałość i świętość. Kobiecość natomiast była utożsamiania z kolorem niebieskim, nawiązującym do Marii. W trakcie II wojny światowej doszło do całkowitej zmiany myślenia o tych kolorach. W obozie koncentracyjnym osoby homoseksualne oznaczane były różowym trójkątem. Stąd też barwa ta stała się później symbolem walki o prawa osób nieheteronormatywnych. To symboliczne wprowadzenie poprzez scenografię wystawy, ustala tak naprawdę kierunek zwiedzania ekspozycji, podejmującej konteksty związane z definiowaniem płci. Płeć ma znaczenie w kontekście biologii, fizjologii oraz szeroko pojętej medycyny. Jednak w ramach kultury schematyczne paradygmaty męskości i kobiecości wywołują szereg negatywnych konsekwencji, które odbijają się na dobrostanie psychicznym . Zwraca na to szczególnie uwagę realizacja Pawła Błęckiego Weź się w garść (2025). Związana jest ona z chorobami i zaburzeniami psychicznymi, do których bardzo często doprowadzają wyśrubowane standardy męskości – nie ma w nich miejsca na łzy i chwile słabości. W podobnym tonie utrzymany jest obiekt Iwony Demko Płonący konar (2025). Artystka, oglądając telewizję ze swoim dorastającym synem, zauważyła obecność dużej ilości reklam preparatów wpływających na męską potencję. Tworząc swój obiekt, starała się rozprawić z kulturowym, na dodatek wciąż powielanym, mitem dotyczącym nieustannej męskiej gotowości do działania. Demko nawiązuje także do socjologicznych rozważań Raewyn Connell o „hegemonicznym”, dominującym modelu męskości. Artystka zastanawia się także nad skutkami tego rodzaju hiperseksualizowania męskości, która według niej potrafi przeistoczyć się w przemoc albo frustrację z powodu niemożności realizacji oczekiwań społecznych. Liliana Zeic, z kolei, w swojej realizacji Autoportret z pożyczonym mężczyzną (2016), testuje sposoby kamuflażu ukrywającego jej tożsamość seksualną. Praca Zeic jest próbą analizy coraz bardziej nacjonalizującego się społeczeństwa, czego skutki zaczynają ponosić osoby nieheteronormatywne, ale także i te, które głęboko zakorzenione są w przemocowym patriarchacie. W swojej kolejnej pracy Felicita Vestvali jako Hamlet z wąsem Romeo (2025) Zeic nawiązuje do tytułowej artystki, śpiewaczki operowej, która w trakcie swojej kariery wielokrotnie występowała w męskim przebraniu. Z kolei Małgorzata Mycek w realizacji Sylvin Rubinstein atakujący nazistów (2025) przypomina postać żydowsko-rosyjskiego tancerza, członka ruchu oporu w trakcie II wojny światowej. Przebrany za kobietę, zaatakował granatami nazistów przesiadujących w swojej ulubionej restauracji. Realizacja ta kwestionuje zinternalizowane pojęcie normalności. Normalności, która ustala granice tego, co akceptowalne lub nie. W podobnym tonie wypowiada się też Daniel Kotowski w wideo Czytam na głos (2025), który spogląda na otaczającą rzeczywistość z perspektywy osoby głuchej. Czytając na głos polski hymn narodowy, stara się zdjąć odium z pojęcia normalności, wytyczyć granicę pomiędzy społeczną potrzebą naprawy tego, co nie wpisuje się w przyjęty porządek, a jednostkową potrzebą zachowania tożsamości.

Widok wystawy, „Daddies, kings & sissy boys”, Centrum Sztuki Współczesnej Kronika w Bytomiu, fot. Iwona Sobczyk
Widok wystawy, „Daddies, kings & sissy boys”, Centrum Sztuki Współczesnej Kronika w Bytomiu, fot. Iwona Sobczyk
Widok wystawy „Wybielanie” – Witek Orski, „Mężczyzna z krzyżem”, fot. Przemysław Walczak / Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie
Widok wystawy „Wybielanie” – Witek Orski, „Mężczyzna z krzyżem”, fot. Przemysław Walczak / Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie
Widok wystawy, „Daddies, kings & sissy boys”, Centrum Sztuki Współczesnej Kronika w Bytomiu, fot. Iwona Sobczyk
Widok wystawy „Wybielanie” – Witek Orski, „Mężczyzna z krzyżem”, fot. Przemysław Walczak / Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie
Widok wystawy, „Daddies, kings & sissy boys”, Centrum Sztuki Współczesnej Kronika w Bytomiu, fot. Iwona Sobczyk
Widok wystawy, „Daddies, kings & sissy boys”, Centrum Sztuki Współczesnej Kronika w Bytomiu, fot. Iwona Sobczyk
Widok wystawy, „Daddies, kings & sissy boys”, Centrum Sztuki Współczesnej Kronika w Bytomiu, fot. Iwona Sobczyk
Widok wystawy „Wybielanie” – Witek Orski, „Mężczyzna z krzyżem”, fot. Przemysław Walczak / Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie
Widok wystawy „Wybielanie” – Witek Orski, „Mężczyzna z krzyżem”, fot. Przemysław Walczak / Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie
Widok wystawy, „Daddies, kings & sissy boys”, Centrum Sztuki Współczesnej Kronika w Bytomiu, fot. Iwona Sobczyk

Na wystawie, oprócz realizacji Iwony Demko nawiązującej wprost do cielesności i seksualności, znajdują się także inne prace powracające do tych kontekstów: Dog eat dog, dog eat dog, dog eat dog (2025) Oliwera Okręglickiego, Missa Circumcisionis (2025) oraz Fever (2025) Marka Wodzisławskiego czy Pocałunek (2025) Doroty Hadrian. Prace te omawiają konteksty różnorodności męskiej seksualności, skupiając uwagę przede wszystkim na erotyzmie i pożądaniu. Realizacje te zwracają uwagę na także inny problem. Można zauważyć, że zarówno męskość, jak i kobiecość w pracach artystów i artystek niejednokrotnie omawiana jest za pomocą cielesnej dynamiki. W sztuce feministycznej kontekst ten jest wciąż silnie obecny, niemniej jednak, warto zastanowić się, czy artystycznie eksplorowana cielesność jest wciąż skuteczną perspektywą do opowiadania o płciowości? Może jednak trzeba spróbować zacząć zastanawiać się nad inną wizualną gramatyką, która pozwoli dostrzec jeszcze więcej warstw tożsamościowych. Zwraca na to uwagę rzeźbiarska praca Sebastiana Winklera Erotic Dance (2025). Nawiązuje ona do teledysku Robbiego Williamsa Rock DJ (2000), w którym artysta, aby przykuć uwagę pięknej didżejki, dosłownie odziera się z własnego ciała, aż do kości. Winkler, opisując swoją pracę, nawiązuje do teorii Rosemary Hennessy, która mówi o dezidentyfikacji. Artysta traktuje to pojęcie jako próbę „niwelowania dystansu wymuszonego przez „narracje społecznościowe”. Identyfikowanie narzuca w końcu określone scenariusze, schematy. Dezidentyfikacja natomiast jest w stanie zachować konieczną, nienarzucającą się neutralność.

Ekspozycja w bytomskiej Kronice, badając pojęcie męskości, analizuje przede wszystkim różnorodność, starając się stworzyć bezpieczne środowisko współbytowania różnych jego wersji. Wystawa nie domyka żadnych definicyjnych granic. Próbuje za to przyjrzeć się po prostu człowiekowi, z całym jego bagażem emocji, traum, potrzeb, demaskując tradycyjne wzorce męskości. I to właśnie ta akceptująca perspektywa sprawia, że widzowie bardzo angażują się w narracje zaproponowane na wystawie, skłaniające do spojrzenia na siebie, jak i innych, poza jakimkolwiek ograniczającymi kategoriami czy kulturowym obiegiem.

Widok wystawy, „Daddies, kings & sissy boys”, Centrum Sztuki Współczesnej Kronika w Bytomiu, fot. Iwona Sobczyk

 

Zuzanna Sokołowska

Zuzanna Sokołowska

Ur. 1982, absolwentka historii i filozofii. Współpracuje z dwutygodnikiem „artPapier”, publikuje także na łamach „Kultury Liberalnej”. Doktorantka na programie Humanistyka Bez Granic na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach.