Liliana Zeic, Pierwszego roku śpią, drugiego roku się skradają, trzeciego roku wybuchają, wystawa w 66P Subiektywnej Instytucji Kultury

Miejsce: 66P Subiektywna Instytucja Kultury, Wrocław
Czas: 3.07 – 6.09.2025
Kurator: Piotr Lisowski

Widok wystawy, Liliana Zeic, „Pierwszego roku śpią, drugiego roku się skradają, trzeciego roku wybuchają”, 66P Subiektywna Instytucja Kultury, fot. Małgorzata Kujda

Wystawa Liliany Zeic Pierwszego roku śpią, drugiego roku się skradają, trzeciego roku wybuchają to queerowo-ekologiczna opowieść oparta na strukturze ballady, gatunku literackiego łączącego różne, często sprzeczne, zasady w jedną całość. Ten synkretyzm, zaburzający czystość rodzajową i gatunkową, stał się synonimem epoki romantyzmu, przynosząc całkowicie odmienny od oświeceniowego obraz świata i człowieka. Artystka sięga po tę formę nieprzypadkowo. Punktem wyjścia dla jej narracji jest ludowa legenda dotycząca jeziora Świteź, którą w literaturze pięknej przywołał Adam Mickiewicz w opublikowanym w 1822 roku tomiku Ballady i romanse, uważanym za pierwsze dzieło romantyzmu w literaturze polskiej.

Według legendy jezioro Świteź skrywa w sobie tajemnicę i historię zatopionego miasta. Opowieść ta sięga XI stulecia, kiedy na Wielkie Księstwo Litewskie najechała Ruś. Wszyscy mężczyźni wyruszyli walczyć. W mieście pozostały jedynie kobiety. Wkrótce potem bezbronne miasto zaatakowali najeźdźcy, lecz świtezianki wolały umrzeć niż poddać się wrogom. Wtedy wydarzył się cud. Ziemia rozstąpiła się i pochłonęła miasto. Na jego miejscu zaś rozlało się nadzwyczajnie piękne jezioro, na którego powierzchni pojawiły się niespotykane nigdzie indziej kwiaty. Były to przemienione w rośliny mieszkanki Świtezi. Najeźdźcy, zauroczeni ich zapachem i kształtem, po ich zerwaniu umarli. Rośliny te, nazywane przez lokalnych mieszkańców „car zielem”, stały się symbolem odwagi i jednocześnie przekleństwem dla każdego, kto próbuje je zerwać. Według innych przekazów, mieszkanki zatopionego miasta żyją nadal pod powierzchnią jeziora, a czasami w nocy słychać ich pieśni.

Na wystawie Zeic przenosi nas do tego ukrytego pod wodą świata widzianego przez pryzmat wrażliwości queerowej i ekofeministycznej. W cyklu prac wykonanych techniką intarsji kobiece postacie splatają się z roślinnymi formami. Ich tożsamość zaciera się, a podmiotowość wzajemnie wpływa na siebie. Potencjalność tej relacji wyraża się w pielęgnacji, ofiarności i dotyku. Wilgotna toń poszerza doznania zmysłowe, pozostające poza zasięgiem wzroku, otwierając się na świat więcej niż ludzki. W narracji artystki wspólny obszar queerowego i roślinnego ekosystemu budują dziwaczki, wyrzutki, samotnice, gatunki roślin reliktowych, przyrodnicze osobliwości i choroby. W głębinach, na marginesie rozkwitają nowe, międzygatunkowe formy życia i nieoswojone piękno.

W tytule wystawy przywołane jest ogrodnicze przysłowie opisujące cykl wzrostu bylin. Ta wieloletnia roślina potrzebuje czasu, by zakorzenić się w ziemi. W pierwszym roku rośnie wolno, jakby spała. W drugim zakorzenia się, wkładając energię w rozrost korzeni. Dopiero w trzecim roku gwałtownie się rozrasta nad powierzchnią ziemi. Zawarta w tym procesie troska i cierpliwość kierują opowieść w stronę myślenia o cielesnym przetwarzaniu doświadczeń traumatycznych, które mogą prowadzić nie tylko do odbudowy, ale także do wzmocnienia jednostki. W takim patrzeniu doświadczenie traumatyczne staje się podstawą do budowania tożsamości jeszcze bardziej rezylientnej i twórczej.

Ważnym kontekstem pozostają tutaj osobiste doświadczenia artystki związane z warsztatem stolarskim jej rodziców (przejęcie technik rzemieślniczej pracy z drewnem i wikliną), jak również dorastaniem na polskiej wsi oraz funkcjonowaniem w rodzinie współuzależnionej. Wystawa Liliany Zeic sytuuje się więc pomiędzy wyobrażeniami dwóch porządków społecznych: z jednej strony jest to doświadczenie domu rodzinnego – tej rodziny „nie z wyboru”, a z drugiej strony jest to wyobrażenie „tych, które mają dopiero nadejść” – świata skonstruowanego przez ludzko-roślinne queerowe społeczności. Na wystawie granica pomiędzy tymi porządkami zaciera się. Tajemnicza opowieść zaczerpnięta z legendy ożywa w swojej potencjalności budowania utopijnej wizji świata odmienności i wspólnoty, jednocześnie pozostając dla artystki queerową strategią odzyskiwania widoczności, przetwarzania traum, pielęgnowania pamięci i cyrkulacji wszelkiego życia.

Widok wystawy, Liliana Zeic, „Pierwszego roku śpią, drugiego roku się skradają, trzeciego roku wybuchają”, 66P Subiektywna Instytucja Kultury, fot. Małgorzata Kujda