Krakowski w zbliżeniu
Dwie wystawy prac studentów z Koła Artystyczno-Naukowego „Zbliżenia” – w tarnowskim BWA (Galeria Dworzec PKP, 7–23 listopada 2025 roku) i krakowskiej Cricotece (Galeria-Pracownia Tadeusza Kantora, 12 grudnia 2025 – 28 stycznia 2026) – były zwieńczeniem dwuletniego projektu zainspirowanego postacią i twórczością profesora Wojciecha Krakowskiego, wszechstronnego plastyka, wybitnego scenografa i pedagoga. Pokazy w dwóch miastach miały symbolicznie przywrócić pamięć o artyście w miejscach, z którymi był związany. Krakowski urodził się w Tarnowie (1927), gdzie spędził przypadające na jego dzieciństwo lata wojny; ukończył tarnowskie gimnazjum. Do Krakowa przeniósł się w czasie studiów (historia sztuki na UJ oraz scenografia na ASP); był członkiem-założycielem drugiej Grupy Krakowskiej, scenografem etatowym Starego Teatru (1956–1972), kierownikiem Podyplomowego Studium Scenografii (1971–1984).
Twórczość Krakowskiego, obejmująca różne dziedziny – teatr, film animowany, malarstwo, teksty teoretyczne o sztuce najnowszej, scenariusze filmowe, eksperymenty z technologią fotograficzną – okazała się dla młodych artystów niezwykle inspirującym punktem odniesienia dla ich własnych rozważań o trwałości idei artystycznych i zmianach zachodzących w plastyce teatralnej. W przyjętej optyce „zbliżeń” prace Krakowskiego, rozmaite aspekty, cechy, wątki zaczerpnięte z jego twórczości ujawniały swą aktualność znaczeniową i atrakcyjność plastyczną. Pięć ekspozycyjnych prac było wynikiem wnikliwych osobistych dialogów z wyjątkową osobowością artystyczną.
Krakowski, co podkreślała w trakcie spotkania z uczestnikami projektu przybrana córka scenografa, Dorota Krakowska, był człowiekiem niezwykle skromnym, nie dbał o własną karierę, nie zbierał prac, nie spisywał dokonań 1 . Jego archiwum jest rozproszone i fragmentaryczne. Niezwykle mocno zapisał się jednak w pamięci swoich studentów, a ich wspomnienia kreślą portret wyjątkowej osobowości i stanowią poruszające świadectwo wpływu, jaki wywarł na przyszłych plastyków teatralnych 2 . Ta cecha bohatera projektu zainicjowała dyskusję o współczesnej edukacji artystycznej, potrzebie autorytetów, zaniku relacji mistrz-uczeń. Temat ten podjęła, odnosząc się do własnych doświadczeń akademickich, Katarzyna Płaskowicz w instalacji Impakt. Plansza będąca częścią pracy doktorskiej profesora Ryszarda Melliwy (studenta Krakowskiego), zasłonięta została częściowo transparentnym materiałem. Na nim autorka od-tworzyła fragment układu elementów z dzieła swojego nauczyciela. Celowo niedokończona, odmienna od wersji profesorskiej graficzna forma prowokowała pytania o inspirującą rolę akademickich związków i tradycji, stając się dodatkowo metaforą sytuacji młodej artystki rozpoczynającej dopiero drogę zawodową.
Współpraca Wojciecha Krakowskiego z Wytwórnią Filmów Rysunkowych w Bielsku-Białej była z kolei okazją do przyjrzenia się stosowanym przez niego technikom animacyjnym. Scenograf tworzył też scenariusze do krótkich metraży, których nigdy nie zrealizował 3 . Jeden z nich, zatytułowany Samotność, stał się dla Mai Sobolewskiej i Juliusza Żółtego impulsem do pracy nad trzyminutową animacją. Przejmujący tekst Krakowskiego, w którym ujawnia się jego nigdy nieprzepracowana wojenna trauma, w adaptacji studentów scenografii stał się metaforą niemożności życia po doświadczeniach niemieckiego terroru. Twórcy animacji sięgnęli także po charakterystyczne dla Krakowskiego środki ekspresji – kolażowość formy, ekspresyjność faktur, zgaszoną kolorystykę.
Jedną z pasji Krakowskiego i cechą wyróżniającą jego twórczość była nieustanna potrzeba eksperymentu, doświadczeń z rozmaitymi materiałami i technologiami. Opracował pionierską technikę nadruków fotograficznych na wielkoformatowych płótnach, wykorzystywaną później przez niego w projektach scenograficznych przestrzeni i kostiumów. Trop ten podjęła Emilia Sarga w instalacji Echo; praca stanowiła wariacyjne przetworzenie fotograficznego tematu śladu-powielenia. Na specjalnie spreparowanym płótnie widoczne były abstrakcyjne układy z „odbitych” na powierzchni fragmentów ciała – uszu, ust, stóp. Praca podnosiła dodatkowo kwestię „pamięci materii”, jej roli jako nośnika śladów ludzkiej obecności.
Instalacja Aleksandry Idowiak Posiedzę tu sobie akcentowała z kolei istotną w pracach scenograficznych Krakowskiego relację scena-widownia i specyficzną sytuację odbiorcy. Pozorna izolacja i poczucie bezpieczeństwa widza – odgrodzenie i zamknięcie w szklanym boksie – przełamywane są „niewygodą” ustawionych wewnątrz form-krzeseł. Przeskalowane elementy, drutowanie czy brak siedziska są wynikiem płynących ze sceny bodźców, metaforą warunków odbioru dzieła scenicznego. Lektura zarówno recenzji teatralnych, jak i tekstów samego Krakowskiego, uświadamia siłę wrażeń wywoływanych przez jego scenografie.
Temat badania przeszłości teatralnej i znaczenia fotografii archiwalnej pojawił się w oryginalnej formie w pracach Wiktorii Gajowiak. Trzy zdjęcia z trzech kluczowych w powojennej historii teatru polskiego przedstawień ze scenografiami Krakowskiego (Dzika kaczka H. Ibsena w reżyserii W. Krzemińskiego, Stara kobieta wysiaduje T. Różewicza w reżyserii J. Jarockiego i Woyzeck G. Büchnera w reżyserii K. Swinarskiego) stały się impulsem do stworzenia malarskiego tryptyku. Niemożliwy powrót do dzieła teatralnego z przeszłości zamienił się w twórczy dialog z nieruchomymi subiektywnymi ujęciami obiektywu Adama Drozdowskiego, Grażyny Wyszomirskiej i Wojciecha Plewińskiego. Artystka przetworzyła „dane wizualne” ze źródła fotograficznego, przenosząc je na płótno w odmiennej skali i w syntetycznej, uproszczonej formie, akcentującej kompozycję kadrów. Emocje i skojarzenia autorki wywoływane archiwalnymi ujęciami zostały oddane za pomocą kolorów. Czarno-białe kadry zamieniają się w jednobarwne sugestywne obrazy, które – wyjęte z pierwotnego kontekstu – ujawniają nowe znaczenia, układając się cykl ludzkiego życia: „Od narodzin przez karnawał aż po śmierć”.




