Nr 21 wiosna 2026 kronika Dominik Stanisławski

Dominik Stanisławski, TOTEŻ, wystawa w Galerii Labirynt Nº2

Miejsce: Galeria Labirynt Nº2, Kraków
Czas: 15.05 – 2.06.2026

Widok wystawy, Dominik Stanisławski, „TOTEŻ”, Galeria Labirynt Nº2, Kraków

W eseju Pochwała lenistwa Bertrand Russell postulował ograniczenie pracy na rzecz czasu wolnego, który miałby sprzyjać refleksji, kulturze i relacjom. Dzisiejsza rzeczywistość zdaje się realizować tę wizję tylko pozornie. Zamiast przestrzeni dla myślenia pojawia się nieustanny strumień bodźców: kompulsywne scrollowanie, ciągła dostępność, rozproszenie – temat znamy od dawna.

Wystawa podejmuje próbę uchwycenia jednego z najbardziej paradoksalnych doświadczeń współczesności: życia w świecie, który nigdy wcześniej nie był tak wygodny, a jednocześnie tak wyczerpujący i pusty. Owa wygoda, określana tu jako „toksyczna”, nie jest prostym zaprzeczeniem komfortu. Jest jego nadmiarem – momentem, w którym ułatwienia przestają służyć człowiekowi, a zaczynają organizować jego percepcję, relacje i sposób istnienia.

To samo zjawisko można zobaczyć z dwóch perspektyw. Z jednej strony pojawia się figura użytkownika – zanurzonego w strumieniu treści, reagującego, lecz siłą nadmiaru niezaangażowanego. Z drugiej – figura „pracownika”, nieustannie produktywnego, funkcjonującego w trybie ciągłej dostępności i gotowości do działania (choćby to „działanie” miało być jedynie symulacją – wchłanianiem potoków treści). Obydwa ujęcia opierają się na tym samym mechanizmie: eliminacji ciszy, nudy czy momentów zawieszenia. To właśnie te momenty – nieefektywne, wymagające, trudne ze względu na odroczoną albo niemożliwą satysfakcję – zostają wyparte. Kto dziś jeszcze potrafi gapić się przez godzinę w chmury, siedząc na działce „rekreacyjnej”? Z pewnością są tacy. Pytanie, co o nich pomyślimy, odkrywszy, że przesiedzieli „bezczynnie” całą godzinę?

Jedyna praca na wystawie wymagająca wyjaśnienia to Leżak. Zamiast płóciennego siedziska ma nawiniętą taśmę wideo. Zawiera ona zapis „performansu”, podczas którego siedzący w fotelu Stanisławski oddaje się lekturze Pochwały lenistwa, robi trochę notatek albo pozwala odpływać myślom w różnych kierunkach. Kaseta umożliwia zapis 60 minut – cała wydobyta z niej taśma z rejestracją nawinięta jest na ramę leżaka.

Esej Russella wydano w 1937 roku. Już wtedy dyskutowana była kwestia czterogodzinnego dnia pracy, a diagnoza filozofa oporu elit wobec tego typu pomysłów pozostaje zaskakująco aktualna.

Kluczowym narzędziem wystawy jest tytułowe słowo „toteż”. Nie jest ono tutaj wyłącznie spójnikiem używanym we wnioskowaniu, nie służy jedynie łączeniu zdań w związek przyczynowo-skutkowy. „Toteż” działa jako operator myślenia – jako ruch, który ujawnia zależności między zjawiskami, a zarazem je konstruuje.

W tym sensie „toteż” można odczytać poprzez późnego Wittgensteina i jego koncepcję gier językowych. Znaczenie nie istnieje samo w sobie – powstaje w użyciu, w konkretnych praktykach, w ramach określonych reguł. Każde „toteż” należy więc do pewnej gry językowej: naukowej, potocznej, retorycznej, kuratorskiej. Nie tyle opisuje rzeczywistość, ile ustawia sposób jej rozumienia i może przypominać w tym względzie część mowy, jaką jest „performatyw”. To właśnie to ciekawe zjawisko, kiedy wypowiadając słowo, ustanawia się rzeczywistość. Przykładem niech będzie

„magiczna” fraza z urzędu stanu cywilnego: „ogłaszam was mężem i żoną”.

„Toteż” jest momentem przejścia między grami. Jeżeli mówimy: „nadmiar bodźców zastępuje refleksję, toteż milczenie staje się dobrem rzadkim”, nie tylko wskazujemy konsekwencję. Wchodzimy w określoną grę językową, w której takie następstwo wydaje się sensowne, a inne – niewidzialne. „Toteż” ustanawia kierunek myślenia.

W tym ujęciu „toksyczna wygoda” nie jest jedynie zjawiskiem społecznym, lecz także efektem dominacji określonych gier językowych: takich, które uprzywilejowują szybkość, automatyczną reakcję i powierzchowną komunikatywność. Gry te eliminują ciszę, ponieważ cisza nie posiada wyraźnych reguł użycia. Nie daje się łatwo włączyć w obieg.

Widok wystawy, Dominik Stanisławski, „TOTEŻ”, Galeria Labirynt Nº2, Kraków