Nr 20 zima 2026 rozmowy Ola Berłożecka

Chcemy całego życia. Współdzielenie

Rozmowa z kolektywem Seminarium Feministyczne: Anką Leśniak, Karoliną Majewską-Guede, Pauliną Olszewską, Agnieszką Rayzacher i Dorotą Walentynowicz

Joanna Rajkowska „Dybuki i Męczennicy”, 2025, wideo (10′), figury z maskami pochodzącymi z performansu;
widok wystawy „Chcemy całego życia. Współdzielenie”, 2025/2026, Galeria Studio, Warszawa, zdjęcia: Anna Zagrodzka, dzięki uprzejmości galerii

Ola Berłożecka: Chcemy całego życia. Współdzielenie to druga wystawa, którą razem przygotowałyście jako kolektyw SemFem. Jest ona obecnie prezentowana w Galerii Studio w Warszawie. Opowiedzcie o koncepcji i pracy przy wystawie.

Paulina Olszewska: W 2024 roku przygotowałyśmy wspólnie wystawę Chcemy całego życia. Feminizmy w sztuce polskiej w Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie. Wystawa obejmowała trzy piętra galerii i prezentowała ponad sto prac artystycznych. Początkowo planowałyśmy przeniesienie tej wystawy z PGS do Galerii Studio. Jednak w trakcie pracy uświadomiłyśmy sobie, że zarówno ze względu na mniejszą powierzchnię Galerii Studio, jak i kierunek tematyczny, nie chcemy jej powtarzać. Uznałyśmy, że wystawa Chcemy całego życia. Feminizmy w sztuce polskiej zaistniała w konkretnym miejscu i kontekście, i że zarówno dla odbiorców, jak i dla nas ciekawsze będzie stworzenie czegoś nowego. Najistotniejszy wydał nam się wątek wspólnotowości.

Dorota Walentynowicz: W Galerii Studio pokazane zostały finalnie inne prace niż na wystawie w Sopocie, inny jest też sposób organizacji przestrzeni i tematów. Jedyną pracą, którą pokazałyśmy na obu wystawach, jest neon Elżbiety Jabłońskiej Chcemy całego życia, który został umieszczony przy wejściu do galerii. Cytat wyświetlony na neonie – zaczerpnięty z wystąpienia Zofii Nałkowskiej z 1907 roku – swoim kształtem nawiązuje do charakteru pisma tej pisarki.

Anka Leśniak: Wystawa posiada dwa appendiksy: „Abo ścianę” przy wejściu do galerii, będącą graficznie opracowaną historią walki i starań o prawa reprodukcyjne w Polsce, a na końcu znajduje się „Współdzielona biblioteczka feministyczna”. Znalazły się w niej wydawnictwa przekazane nam przez osoby, które odpowiedziały na nasz open call.

Karolina Majewska-Guede: W obszarze biblioteczki umieściłyśmy grafiki Małgorzaty Gurowskiej, w których symbol czarnych protestów łączy się z hasłami walki o prawa zwierząt. Ważne było dla nas, aby pokazać polityczność w więcej-niż-ludzkim kontekście.

O.B.: Czy „Abo ściana” odwołuje się do historii kobiet i feministycznych ruchów kobiecych w Polsce, czy też uwzględnia kontekst międzynarodowy?

Agnieszka Rayzacher: „Abo ściana” powstała w reakcji na aktualną sytuację w Polsce. Jest to nasze „dziękujemy” wypowiedziane – jak sądzimy – w imieniu wspólnoty, społeczności. Uznałyśmy, że należy zwrócić uwagę na trwające od ponad stu lat działania mające na celu wsparcie osób będących w niechcianej ciąży. Chodzi tu zarówno o pomoc bezpośrednią dla konkretnych osób, jak i aktywność związaną z legislacją, depenalizacją, jak również organizacją protestów czy edukacją. Miałyśmy wiele pomysłów, w jaki sposób zrealizować „Abo ścianę”. W pierwszej wersji wymyśliłyśmy, że będzie rozbudowana i kolorowa, ze względu na dużą liczbę fotografii osób oraz logotypów organizacji. Zrezygnowałyśmy jednak z tego pomysłu, na rzecz grafiki nawiązującej do rozprzestrzeniającego się kłącza. Autorkami tej koncepcji są Małgorzata Gurowska i Zuzia Derlacz, które stworzyły też identyfikację wizualną wystawy, jak i projekt katalogu. „Abo ściana” ma charakter historyczny, ponieważ walka na rzecz praw reprodukcyjnych rozpoczęta została w okresie międzywojennym i trwa do dziś. Na polskim gruncie pionierami byli Irena Krzywicka i Tadeusz Boy-Żeleński, twórcy założonej w latach trzydziestych XX wieku Poradni Świadomego Macierzyństwa. Bardzo zależało nam na tym, żeby przywołać osoby, ich działania czy konkretne wydarzenia, które przyczyniły się do procesu zmiany na przestrzeni ponad stu lat, tworząc tym samym niewidoczne impulsy, które inspirowały następne pokolenia do działań na rzecz praw reprodukcyjnych w Polsce. Dlatego „Abo ściana” nie mogła być osią czasu, lecz rozprzestrzeniającym się kłączem. „Abo ściana” łączy się z pracą Doroty Chilińskiej, która sfotografowała osiemnaście toruńskich aktywistek pozujących w maskach pszczół i w kombinezonach roboczych. Osoby aktywistyczne, w tym te pracujące na rzecz dostępu do aborcji, często działają anonimowo.

od lewej: Plenum Osób Opiekujących Sie (Katarzyna Kania, Wera Morawiec, Ada Adu Rączka, Anna Steller, Dorota walentynowicz, Ania Witkowska) „Poradnik szybkiego odciążania”, 2025, technika mieszana;
Ana de Almeida, Alicja Rogalska, Vanja Smiljanić „NOVA. Future Thoughts on Surviving Together”, 2020, wideo (27’40”); Viola Głowacka „Perła praska 24b”, 2023, technika mieszana; Honorata Martin „O wyjściu w polskę”, 2013, wideo (17’25”); Teresa Murak „ścierki Wizytek”, 1988, rysunki na papierze; Kolektyw Kamelia (Alek, Hali, Wiktoria i Kola), „Bez tytułu”, 2025, kolaż; Marta Romankiv „Eurowarsztat”, 2023, trzykanałaowa instalacja wideo; Zuzanna Janin „Wajda, Wałęsa, Ossowska”, 2016; Anna Niesterowicz „Gierek”, 1999, wideo (1’53”);
Robert Sochacki „Istniejące na różnych polach, wskazujące w przyszłosć”, 2024, pocztówki; Krystyna Piotrowska, Izabella Gustowska „Sztuka kobiet”, 1980, dokumentacja z wystawy w Galerii ON w Poznaniu, w ramach tej wystawy swoje prace pokazywały: Natalia LL, Anna Kutera, Ewa Partum, Maria Pinińska-Bereś, Teresa Tyszkiewicz oraz Krystyna Piotrowska i Izabela Gustowska Helena Krajewska „Tytoniarki” 1954; „Czerwona włóczka”, 1954, „Nauka. Przekazywanie doświadczeń”, 1949 (prawdopodobnie 1959) obrazy;
Alicja Wysocka, Iza Koczanowska „Leczy i upieksza”, 2019, video (7’19”), Wiola Ujazdowska „Kobiety Fajansu (9, 10, 11)”, 2024; Pamela Bożek „Notesy z łukowa”, 2018; widok wystawy „Chcemy całego życia. Współdzielenie”, 2025/2026, Galeria Studio, Warszawa, zdjęcia: Anna Zagrodzka, dzięki uprzejmości galerii

O.B.: Czy na wystawie pokazujecie prace akcentujące nierówną i właściwie nadal nie wygraną walkę kobiet wobec państwa?

P.O.: Kobiety, pomimo posiadania od ponad stu lat praw wyborczych, nadal są w trakcie walki o swoje. Socjalizm jako system polityczny miał zrównać kobiety z mężczyznami również w kwestiach prawnych. Dodatkowo system zapewniał żłobki i przedszkola. Te zmiany legislacyjne i uspołecznienie prac opiekuńczych miało pozwolić kobietom na pracę zarobkową. Mimo tego, kobiety zarówno wtedy, jak i dziś uwikłane są w klasyczne myślenie patriarchalne, w którym prace domowe i opiekuńcze są nieodpłatne, często niewidoczne i nadal osadzone na ich barkach.

A.R.: Kobiety w socjalizmie nie były uwolnione od przymusu pracy, w związku z czym miały dwa etaty: ten w domu i ten w miejscu pracy.

O.B.: Często praca opiekuńcza kobiet jest niewidoczna, bywa także marginalizowana.

A.R.: To właśnie kobiety najczęściej są delegowane przez społeczeństwo do pracy opiekuńczej, w tym do otaczania opieką osób starszych. Jak w innej pracy Doroty Chilińskiej Córka, pokazywanej na naszej wystawie, dokumentującej opiekę córki, Ivki, nad jej chorą matką.

D.W.: Z kolei Plenum Osób Opiekujących Się, którego jestem członkinią, skupia się na działaniach związanych z uwrażliwieniem na codzienną rzeczywistość osób artystycznych, które oprócz praktyki związanej z pracą twórczą również muszą poświęcić czas na rzecz opieki nad kimś innym – dziećmi, uczniami czy chorymi rodzicami. Chcemy też podkreślić afektywny wymiar tych działań. Jak wiadomo nie jest to łatwe i dlatego zaproponowałyśmy na wystawie „Poradnik szybkiego odciążenia”.

A.L.: Inny aspekt afektywnej pracy kobiet podejmuje kolektyw Kamelia, prezentujący na wystawie kolaż wykonany podczas warsztatów z osobami wykonującymi pracę seksualną, którego przygotowanie miało dla tych osób wartość integracyjną i wspierającą. Ta realizacja dotyczy jednocześnie problemu marginalizacji pracownic seksualnych i ich kolektywnych działań na rzecz własnych praw.

od lewej: Elwira Sztetner „Superorganizm”, 2017; moRgan Barbara Konopka „Twój Fallus – mój przyjaciel”, 2006/2007; Dorota Walentynowicz, Edward Roguszczak „Ziemia – reaktywacja”, 2025; Diana Lelonek „Unititled” z cyklu „Yesterday I Met a Really Wild Man”, 2025;
Liliana Zeic „Patrząc w słońca przez liście dziurawca”, 2023, „Bylica pospolita”, 2023, „Dziurawiec zwyczajny”, 2023, „Śpiochy 3, „Śpiochy 4”, 2024, „Wrotycz pospolity”, 2023;
Małgorzata Mycek „Czarownica”, 2024; Milena Soporowska „Handmade Spiritismus”, 2020-2021; Natalia Bażowska „Luna”, 2014; Siostry Rzeki (Cecylia Malik, Grażyna Smalej, Anna Chmiel), Halina Trait, Ola Rynduch „Nie gotujcie ryb! Gotujcie sie do zmian”, 2024;
Kolektyw IN-SIDE (Dominika Sergiej, Aleksandra Kucewicz-Wasilewska, Katarzyna Łukaszewicz, Beata Bugaj-Tomaszewska) „Zapiski w drzazgach”, 2024; Kolektyw Popatrz w niebo (Joanna Bolimowska, Marek Choma, Iga Dyrda, Adam Kowalczyk, Teona Moz, Przemysław Piwoński, Aleka Polis) „Popatrz w niebo”, 2025;Małgorzata Malwina Niespodziewana „Włosokorzenne” 2024, „Posiostrzenie”, 2025, „Wyspa syren (Siostry)”, 2025, 'Otulenie”, 2025;

O.B.: Główny nacisk kładziecie w tej wystawie na „współdzielenie”, czyli na działania zbiorowe, wspólnotowe i kolektywne, również na siostrzeństwo. Czy praca kolektywna wzmacnia aspekt sprawczości?

A.R.: W naszym poczuciu tak właśnie jest, i starałyśmy się powiedzieć o tym, organizując tę wystawę. Znalazło się tu wiele przykładów współdziałania, między innymi wspólne tworzenie prac zarówno przez osoby artystyczne, jak i osoby współpracujące z artystkami. Ważne było dla nas pokazanie również sztuki, która powstaje w dialogu pomiędzy osobami myślącymi i czującymi podobnie.

P.O.: W tytule każdej sekcji pojawia się prefiks „współ”. Chciałyśmy w ten sposób zaznaczyć, w jakich obszarach ta wspólnotowość się przejawia i podzieliłyśmy wystawę na cztery działy.

D.W.: Zdecydowałyśmy się na ramowy podział tematyczny: sekcje „współdzielenie” i „współpraca” umieściłyśmy na parterze, a na pierwszym piętrze sekcje „współżycie” i „współczucie”. Podział ten jest jednak płynny i trudno jednoznacznie daną pracę przypisać do jednego konkretnego tematu. Często pokazujemy prace grup, które zawiązywały się tylko jednorazowo, albo takie prace, które są wynikiem wspólnych warsztatów. Są też działania kolektywów współpracujących ze sobą od dawna. Również w obszarze autorstwa prezentowanych prac i współtworzenia tej przestrzeni mamy do czynienia z płynnością.

A.R.: Sercem naszej wystawy jest dokumentacja fotograficzna z 1980 roku. Przedstawia kuratorowaną przez artystki Krystynę Piotrowską i Izabelę Gustowską wystawę Sztuka kobiet, która odbyła się w Poznaniu w Galerii ON. Była to pierwsza lub jedna z pierwszych wystaw, która prezentowała sztukę kobiet, a artystki biorące w niej udział identyfikowały się jako feministki i z całą pewnością był to akt odwagi. W latach siedemdziesiątych feminizm oraz sztuka zaangażowana w wątki emancypacyjne były zazwyczaj przedmiotem drwin lub totalnego przemilczenia. Tym bardziej zależało nam na pokazaniu archiwalnych zdjęć, również w kontekście współpracy pomiędzy artystkami. W wystawie wzięły udział: Natalia LL, Maria Pinińska-Bereś, Teresa Tyszkiewicz, Krystyna Piotrowska, Ewa Partum, Izabela Gustowska i Anna Kutera. Natalia LL zaprezentowała performans, podczas którego czytała historię Kościoła, a Ewa Partum – „Kobiety, małżeństwo jest przeciwko wam”. Patrząc na te fotografie z dzisiejszej perspektywy, widzimy podręcznik feministycznej neoawangardy.

K.M.-G.: Z kolei w górnej części wystawy skupiłyśmy się wokół tematów „współżycia” i „współczucia” z naciskiem na kwestie bio-polityczne. Pojawiają się tu połączenia z bytami więcej-niż-ludzkimi, jak w eko-feministycznych realizacjach Elwiry Sztetner, Natalii Bażowskiej, Diany Lelonek czy duetu Tatiana Czekalska/Leszek Golec. Z kolei Liliana Zeic w swoich pięknych intarsjach porusza tematykę queerową z perspektywy zaangażowania w problemy ekologiczne. Pokazałyśmy też inne przykłady, które nawiązują do przekraczania podziałów binarnych, jak praca dotycząca procesu tranzycji zrealizowana w latach 2006/2007 przez Barbarę Konopkę Twój Fallus mój przyjaciel, z cyklu „< malavida >”.

Współdzielona Biblioteczka Feministyczna, koncepcja Anka Leśniak, Dorota Walentynowicz, instalacja, biblio-obiekt, 2025, plakaty Małgorzaty Gurowskiej,
widok wystawy „Chcemy całego życia. Współdzielenie”, 2025/2026, Galeria Studio, Warszawa, zdjęcia: Anna Zagrodzka, dzięki uprzejmości galerii

A.L.: Temat siostrzeństwa podejmuje w swoich pracach Małgorzata Malwina Niespodziewana w pracach z cyklu Włosokorzenne, w których odwołuje się do odzyskiwania kobiecych więzi.

A.R.: Na wystawie swoją premierę ma też praca Joanny Rajkowskiej Dybuki i męczennicy. Film oparty jest na performansie Joanny Rajkowskiej, Roberta Snidermana i Julie Weitz, który odbył się 26 stycznia 2025 roku na krakowskim Kazimierzu. Otwierał demonstrację przeciwko wizycie premiera Izraela Benjamina Netanjahu w byłym obozie koncentracyjnym w Auschwitz. Cztery kobiety – artystki i aktywistki: Jadwiga Wilno, Natalia Kwiatkowska, Alina Palichleb i Joanna Rajkowska – w maskach i strojach z ubrań poszarpanych w akcie kriah (żydowskiego rytuału związanego z żałobą) opłakiwały czworo dzieci, symbolizowane przez zawinięte w całun figury niesione przez Plac Wolnica. Performans rysował trójkąt trzech tradycji: jidysz, muzułmańskiej oraz środkowoeuropejskiej. Dybuki, silnie obecne w kulturze polskiej poprzez zapożyczenia z kultury jidysz, stanowiły odniesienie do „złej śmierci” czy „śmierci ze złej ręki”, a ich niespokojne duchy, wcielone w ciała performerek, pochylały się nad ofiarami zbrodni w Gazie. Żałobny taniec-marsz dybuków, opłakiwanie oraz gesty pożegnania i rozpaczy połączyły dwie zagłady – żydowską i palestyńską.

K.M.-G.: Oprócz diagnozy sytuacji współczesnej, interesowały nas też takie działania kolektywne, które przedstawiają lepszą wizję rzeczywistości, sygnalizują potrzebę zmian. Zdecydowałyśmy się pokazać prace, które są komentarzami do wspólnych działań artywistyczych w grupie, ale też sztukę użyteczną społecznie, która służy osobom aktywistycznym w rozwijaniu efektywnych taktyk. Na wystawie dobrze pokazuje to praca Alicji Rogalskiej Nova.

D.W.: Praca Alicji Rogalskiej dokumentuje warsztaty zrealizowane wspólnie z dwiema innymi artystkami: Aną de Almeidą i Vanją Smiljanić. Warsztaty polegały na LARP-ie (Live Action Role Play), czyli kilkugodzinnej grze, w której wspólnie wymyśla się narrację i postaci oraz tworzy społeczność. Warsztaty skierowane były do osób pracujących aktywistycznie, aby wesprzeć je w codziennych działaniach poprzez naukę lepszego współdziałania, rozwiązywania konfliktów i rozwijania wyobraźni. Realizacja ta skupia się na potencjale wspólnoty i badaniu procesów wpływających na jej kształt oraz dynamikę zmian.

K.M.-G.: Wspólnotowość znajduje się także w centrum naszej własnej praktyki kuratorskiej i badawczej. Chciałyśmy pokazać również miejsca, w których feministyczna wspólnotowość jest praktykowana i jest strategią oporu wobec braku scenariuszy na lepsze jutro. Lepsze jutro zaczyna się dzisiaj od pracy wspólnej. Oczywiście wystawa nie wyczerpuje tego tematu, ale wskazuje na pewien moment historyczny, w którym jesteśmy. Nasza pierwsza wystawa miała ambicje historyzujące, to znaczy była próbą spojrzenia na genealogię polskiej sztuki feministycznej. Natomiast w Galerii Studio historia pojawia się jako kontekst działań artystycznych. Na wystawie nawiązujemy do państwowego socjalizmu, w którym istniał zadekretowany kolektywizm i spółdzielczość; do okresu transformacji politycznej, w którym nastąpiło przekształcenie wspólnoty, oraz do momentu dzisiejszego, w którym w brakuje wizji wspólnej przyszłości. Prezentujemy artystki, które w różnych konstelacjach historyczno-politycznych promowały idee współdziałania i współdzielenia, na przykład prace Heleny Krajewskiej. W latach pięćdziesiątych malowała ona w konwencji socrealizmu i przez całe życie była zadeklarowaną komunistką. Na jej obrazach widzimy kobiety pracujące w zakładach pracy i fabrykach – ich kolektywną pracę.

D.W.: Nie tylko okres PRL-u był się dla nas ważny w budowaniu narracji wystawy. Chciałyśmy również zwrócić uwagę na czas stanu wojennego, prezentując kilka prac odnoszących się do sytuacji politycznej tamtego okresu, ze szczególnym naciskiem na rolę kobiet i dzieci w wydarzeniach towarzyszących przemianom politycznym. Do tego czasu odwołują się realizacje Zuzanny Janin, Roberta Sochackiego oraz Anny Niesterowicz pokazane w sekcji „współdzielenie”. Praca Zuzanny Janin Wajda–Wałęsa–Ossowska z 2016 roku nawiązuje do marginalizowania roli kobiet w ruchu Solidarność. Natomiast film Anny Niesterowicz Gierek z 1999 roku odwołuje się do wykorzystania wizerunku dzieci w materiałach propagandowych w kampaniach politycznych reżimowej władzy. Artystka odnalazła swoją twarz z okresu przedszkolnego w filmie o spotkaniu pierwszego sekretarza partii Edwarda Gierka z tak zwanym ludem. Artystka zadaje pytanie o rolę dziecka, małej dziewczynki, w kreowaniu wizerunku władzy.

A.L.: W naszej biblioteczce znajduje się książka Szminka na sztandarze. Kobiety Solidarności 1980–1989 Ewy Kondratowicz, która zawiera wywiady z kobietami zaangażowanymi w te przełomowe wydarzenia.

O.B.: Praca Teresy Murak Ścierki Wizytek nawiązuje do wspólnoty kobiet w obrębie Kościoła katolickiego. Dlaczego zdecydowałyście się umieścić ją na wystawie?

A.L.: Artystka odwołuje się w tej pracy do niewidzialnej pracy kobiet w obrębie hierarchicznej struktury Kościoła katolickiego. Ścierki Wizytek Teresy Murak są fragmentem szerszego projektu, między innymi zostały użyte w performansach, które artystka robiła na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych. Zakonnice używały tych ścierek do codziennych prac porządkowych: wycierały naczynia czy myły nimi podłogę. Sfotografowane ścierki pokazywane na wystawie są świadectwem pracy, jaką wykonywały siostry zakonne.

P.O.: Kobiety ulokowane są na najniższej pozycji w strukturze Kościoła katolickiego. To dość opresyjny system oparty na strukturze feudalnej, który nie daje możliwości emancypacyjnych. Siostry zakonne w obrębie Kościoła mają przypisaną rolę służebną i pasywną wobec mężczyzn. Później taki model pracy opiekuńczej kobiet ze struktury kościelnej przenosi się do życia społecznego, gdzie – zarówno w przypadku opieki nad rodzicami, osobami starszymi, chorymi, jak również dziećmi i mężem czy partnerem – kobiety uwikłane są w roli służebnej.

O.B.: Wraz ze zmianą systemu politycznego w Polsce, we wschodzącym kapitalizmie działania na rzecz praw kobiet odsunęły się na dalszy plan.

P.O.: Zmiana systemu politycznego w Polsce spowodowała, że państwo mające zapewnić opiekę swoim obywatelkom, w tym podstawowe formy opiekuńcze, przerzuciło je na kobiety, jednocześnie wykluczając je z dyskursu publicznego. Te kobiety, które decydowały się na pracę opiekuńczą w domu, były tym samym wyeliminowane z przestrzeni publicznej. Niewidoczna i nieodpłatna praca kobiet niesie ze sobą wiele konsekwencji, jak choćby nieposiadanie ubezpieczenia społecznego, co w konsekwencji pozbawia je naliczanych stawek emerytalnych i sytuuje na gorszej pozycji ekonomicznej niż te kobiety, które w tym samym czasie podejmowały prace zarobkowe.

O.B.: Wiele artystek świadomie rezygnuje z posiadania dzieci. Natomiast te, które dokonały wyboru i zdecydowały się na macierzyństwo, często zmagają się z ogromną presją społeczną.

P.O.: To doświadczenie bycia „niewystarczającą” wpisane jest w kobiece wybory: macierzyństwo często wyklucza pełne zaangażowanie w karierę, a jej priorytetyzowanie – społeczną akceptację. W biografiach artystek widać, jak różne strategie godzenia tych ról wpływały na ich sukces i jaki był ich koszt. Część z nich ujawnia swoją twórczość dopiero po odchowaniu dzieci, mimo że pracowały artystycznie przez wiele lat. Ta niewidzialna praca i walka o autonomię twórczą są rzadko doceniane. Od jakiegoś czasu szczególnie interesuje mnie grupa artystek „pomiędzy” – aktywnych, doświadczonych, ale jeszcze bez statusu nestorek. Świat sztuki faworyzuje dziś albo młode debiutantki, albo artystki z ugruntowanym dorobkiem, co marginalizuje twórczość kobiet znajdujących się na środkowym etapie kariery.

O.B.: Niewidzialność „wieku środka” kobiet odnosi się też do okresu menopauzalnego.

A.L.: W pracy Saint Menopause Iwona Demko odwołuje się do tego etapu w życiu, który dla wielu osób, również dla samych kobiet, jest tematem tabu. W języku polskim określenie „przekwitanie” ma zabarwienie dość pejoratywne i stygmatyzujące. Patriarchalne społeczeństwo postrzega kobiety pozbawione funkcji rozrodczych jako bezużyteczne i spycha je na margines. Natomiast w kontekście feministycznym menopauza jest dla kobiet momentem wyzwalającym z funkcji reprodukcyjnych oraz rozlicznych obowiązków i powinności – kiedy można wreszcie zająć się sobą i rozwijać twórcze pasje, jak również na nowo odkrywać zmysłowość i seksualność.

od lewej obrazy Heleny Krajewskiej „Tytoniarki” 1954; „Czerwona włóczka”, 1954, „Nauka. Przekazywanie doświadczeń”, 1949 (prawdopodobnie 1959); Alicja Wysocka, Iza Koczanowska „Leczy i upieksza”, 2019, video (7’19”), Wiola Ujazdowska „Kobiety Fajansu (9, 10, 11)”, 2024;
widok wystawy „Chcemy całego życia. Współdzielenie”, 2025/2026, Galeria Studio, Warszawa, zdjęcia: Anna Zagrodzka, dzięki uprzejmości galerii

O.B.: Czy myślałyście, w jaki sposób gromadzić i udostępniać bazę wiedzy nagromadzoną wokół seminarium feministycznego, które działa od 2017 roku?

P.O.: Na razie mamy niezależną stronę internetową, na której zamieszczamy open calls oraz archiwum edycji seminariów, które już się odbyły. Budowanie archiwum jest modelem instytucjonalnym. My jednak nadal chcemy pozostać przy działaniu nieformalnym i skupiać się na sprawach aktualnych. Natomiast jeżeli mówimy o archiwach zmarłych artystek, jest to rzeczywiście ciekawy wątek. Często nie znamy losów dorobku twórczego po ich śmierci, szczególnie jeśli nie mają spadkobierców, którzy by odpowiedzialnie i konsekwentnie opiekowali się taką spuścizną i wiedzieli, jak ją wieloaspektowo wykorzystać. Powoli jednak to się zmienia; Marika Kuźmicz powołała do życia stronę internetową Forgotten Heritage, a Instytut Sztuki PAN w Warszawie zaczął gromadzić i opracowywać dokumenty po zmarłych artystkach, zajmujących się różnymi dziedzinami sztuki.

A.L.: Jest też sporo artystek i badaczek, które przywracają pamięć o zapomnianych artystkach w swojej twórczości i pracach naukowych.

O.B.: Czy macie pomysł na kolejną kolektywnie przygotowaną wystawę? Czy jej tematyka również związana będzie ze sztuką feministyczną?

K.M.-G.: Obecnie nie mamy zarysowanych dalszych planów na kolejną wystawę, ale praca przy obydwu dotychczasowych pokazała nam kierunki tematyczne, które z kolei dały inspirację do tematów poruszanych na kolejnych seminariach feministycznych. Pracowałyśmy też ostatnio nad katalogiem – publikacją dokumentującą obie wystawy.

P.O.: Z drugiej strony marzy mi się powrót do seminarium feministycznego, które miałoby charakter bardziej dyskusyjno-badawczy.

A.R.: Mamy zaproszenia z różnych instytucji, żeby zorganizować seminaria. Myślimy o otwartej formule seminarium feministycznego on tour, które odbywałoby się w różnych miejscach, przy okazji odkrywając nowe tematy.

O.B.: W naszej poprzedniej rozmowie, przy okazji pierwszej wystawy Chcemy całego życia. Feminizmy w sztuce polskiej, zarzekałyście się, że nie chcecie tworzyć kanonu sztuki kobiecej, że każdy może zrobić wystawę o sztuce kobiet. Tymczasem wystawa w Galerii Studio, mimo że jest skromniejsza, zarówno jeśli chodzi o powierzchnię, jak i dobór prac, zdecydowanie daje spore pole do namysłu.

K.M.-G.: Na pewno obydwie wystawy są odzwierciedleniem środowiska skupionego wokół seminarium feministycznego. Na naszych wystawach pojawiają się artystki w nim uczestniczące i prace odnoszące się do tematów poruszanych na tym seminarium. Wiele osób mylnie uważa, że wystawa w Galerii Studio jest powtórzeniem tej pokazywanej rok wcześniej w PGS w Sopocie. Może użycie tego samego tytułu Chcemy całego życia wprowadza to zamieszanie? Tymczasem warto zaznaczyć, że obie wystawy bardzo różnią się od siebie, o czym już wcześniej wspominałam. Ponadto, nasza wystawa jest obecnie jedną z kilku wystaw feministycznych prezentowanych w Warszawie. To bardzo dobra sytuacja, że równolegle istnieją obok niej wystawy w MSN-ie: Kwestia kobiecaMiasto kobiet. Wielka wystawa muzealna jest oczywiście czymś zupełnie innym niż aktywistyczna wystawa problemowa. Naszą wystawę rozpoczynamy „Abo-ścianą” odwołującą się do praw reprodukcyjnych, będącą dla nas najważniejszą obecnie kwestią kobiecą w Polsce.

P.O.: Chcemy, żeby idea wystawy feministycznej rozwijała się dalej, żeby powstawały kolejne projekty związane z tą tematyką; dopełniały jej, były rodzajem dialogu bądź stały do niej w kontrze. W ten sposób otwieramy temat z nadzieją, że będzie na nowo, dalej rezonował w innych wystawach.

***

Seminarium Feministyczne, Małgorzata Gurowska, Zuzia Derlacz

Współ-praca: Plenum Osób Opiekujących Się (Katarzyna Kania, Wera Morawiec, Ada Adu Rączka, Anna Steller, Dorota Walentynowicz i Ania Witkowska), Jaśmina Wójcik, Dorota Chilińska, Alicja Wysocka, Iza Koczanowska, Helena Krajewska, Ana de Almeida, Alicja Rogalska, Vanja Smiljanić, Krystyna Piotrowska, Izabella Gustowska, Frakcja (Monika Czarska, Alicja Kujawska, Roksana Kularska-Król, Anka Leśniak, Aurelia Mandziuk, Beata Marcinkowska, Marta Ostajewska), Ola Kozioł, Izabela Maciejewska, Arek Pasożyt, Wiola Ujazdowska

Współ-dzielenie: Viola Głowacka, Honorata Martin, Pamela Bożek, Zaira Avtaeva, Khava Bashanova, Liana Borczaszvilli, Ajna Malcagova, Zalina Tavgereeva, Makka Visengereeva, Elżbieta Jabłońska, Teresa Murak, Kolektyw Kamelia (Alek, Hali, Wiktoria i Kola), Marta Romankiv, Zuzanna Janin, Anna Niesterowicz, Robert Sochacki

Wspoł-życie: Dominika Łabądź, Karolina Żyniewicz, Siostry Rzeki (Cecylia Malik, Grażyna Smalej, Anna Chmiel), Halina Trait, Ola Rynduch, Kolektyw IN-SIDE (Dominika Sergiej, Aleksandra Kucewicz-Wasilewska, Katarzyna Łukaszewicz, Beata Bugaj-Tomaszewska), Kolektyw Popatrz w niebo (Joanna Bolimowska, Marek Choma, Iga Dyrda, Adam Kowalczyk, Teona Moz [Iwona Teodorczuk-Możdżyńska], Przemysław Piwoński, Aleka Polis), Dorota Walentynowicz, Edward Roguszczak, Diana Lelonek, Liliana Zeic, Małgorzata Mycek, Milena Soporowska

Współ-czucie: Tatiana Czekalska, Leszek Golec, Iwona Demko, Małgorzata Malwina Niespodziewana, Elwira Sztetner, Natalia Bażowska, Joanna Rajkowska, moRgan Barbara Konopka

Ola Berłożecka

Ola Berłożecka

Animatorka kultury i historyczka sztuki, kuratorka wystaw, wydarzeń artystycznych i wydawniczych. Przez wiele lat związana z CSW Zamek Ujazdowski. Publikowała m.in. w „Czasie kultury”, „Obiegu” i magazynie „Szum”